ASF - ZŁP
Pxhere CC0 Domena publiczna
Autor Aneta Wasilewska - 26 Października 2020

PZŁ otrzymał prawie 20 mln złotych na walkę z ASF. Tymczasem obecna strategia się nie sprawdza?

Dziś w mediach pojawiła się wiadomość, z której wynika, że Polski Związek Łowiecki otrzymała prawie 20 milionów złotych na walkę z ASF. Pojawia się tylko pytanie, czy obecna strategia, która polega na odstrzale dzików, w ogóle się sprawdza?

ASF wciąż nie odpuszcza. W związku z wirusem, który dotyka w Polsce coraz większą ilość zwierząt, a w ramach walki z ASF Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył 20 milionów złotych dla Polskiego Związku Łowieckiego. Z informacji, które pojawiły się oficjalnie, wiadomo, że część kwoty ma zostać przeznaczona na zakup chłodni, w których przechowywane będą tusze z regionów, gdzie występują ogniska ASF.

Na co zostaną wykorzystane pieniądze na walkę z ASF?

Co więcej, pieniądze mają zostać przeznaczone na wyspecjalizowane pojazdy, dzięki którym możliwy będzie mobilny transport chłodni, co przełoży się na bezpieczny transport zakażonych zwierząt. Chłodnie oraz środki transportu maja być wykorzystywane zarówno w czerwonych i żółtych, jak i niebeieskich sterfach. Wiadomo, że mają pojawić się w jedenastu województwach: podlaskim, lubuskim, mazowieckim, warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim, podkarpackim, łódzkim, pomorskim, wielkopolski, dolnośląskim oraz lubuskim.

Pieniądze mają także zostać użyte tam, gdzie w najbliższym czasie mają pojawić się nowe ogniska zakażeń ASF. Umowa pomiędzy Polskim Związkiem Łowieckim, a NFOŚiGW została podpisana w październiku i zakłada, że przekazane zostanie 19,8 mln zł. Co więcej, warto podkreślić, że walka z ASF wspierana jest przez NFOŚiGW od lat, a na ten cel przeznaczone zostało już około 26,5 mln złotych.

Odstrzał dzików ma sens?

Głównym założeniem walki z ASF jest zmniejszenie populacji dzików. Jednak, jak można było dowiedzieć się z tekstu zamieszczonego na łamach Rzeczpospolitej, obecna strategia nie bardzo ma sens. Podczas odstrzału dzików, zabito 84,5 tys. osobników, z których jedynie 458 sztuk było zakażonych wirusem. Eksperci, którzy zajmują się tematem, podkreślają, że ostrzały dzików mają na celu zmniejszenie populacji, a nie zabicie jak największej ilości zakażonych osobników. Co więcej, same służby weterynaryjne informują, że wysoka liczebność dzików sprawia, że są większe szanse na występowanie i rozprzestrzenianie się ASF.

Co oznacza, że więcej sensu ma odstrzał, prowadzony na obszarach, gdzie wirus ASF nie został jeszcze w ogóle potwierdzony, a w miejscach, gdzie pojawiają się zakażone dziki, powinno się poszukiwać padłych osobników.

Warto zauważyć, że taka strategia została przyjęta w Niemczech, gdzie na terenach, na których występuje ASF, wstrzymano polowania. Nacisk został położony również na odnajdywanie padłych zwierząt. Co więcej, jednocześnie zakazano wchodzenia do lasu, wyprowadzania psów bez smyczy, a także prac rolniczych i leśnych.

Duży nacisk położono na poszukiwanie padłych dzików. Jednocześnie wprowadzono w wyznaczonych strefach zakaz wstępu do lasu, wyprowadzania psów bez smyczy oraz prac rolniczych i leśnych. A jak dalej będzie w Polsce, to się dopiero okaże, możliwe, że skutki działań na dłuższą metę zaczną przynosić rezultaty.

Źródło: Topagar, Agropolska

Następny artykuł