ceny skupu
pixabay
Autor Magdalena Więckowska - 22 Września 2020

Wszystko leci na łeb na szyję. Fatalne doniesienia, uderzą mocno po kieszeniach wszystkich

Ceny skupu produktów rolnych nie dają w tym roku rolnikom powodów do radości. Pomimo tego, że konsumenci płacą w sklepach coraz więcej za żywność, przedsiębiorcy rolni zaczynają sprzedawać owoce, warzywa i mięso za bezcen. Powód? Pośrednicy dyktują warunki cenowe, wskutek czego sytuacja w skupach pogarsza się z dnia na dzień. Rolnicy już od jakiegoś czasu biją na alarm i apelują do polskich władz o rozwiązanie tej patowej sytuacji. Czy jednak zgodnie z zasadami ekonomii byłoby pozytywnym zjawiskiem, gdyby w kapitalizmie regulowano ceny odgórnie?

Ceny skupu - mówiąc oględnie - nie dają rolnikom powodów do radości. I najprawdopodobniej nie ma tutaj dla nich znaczenia, w jaki sposób rządzący poradziliby sobie z tym palącym tematem. Sytuacja jest katastrofalna, a jej negatywne skutki odczują praktycznie wszyscy ludzie w Polsce.

Ceny skupu a perspektywa konsumencka

Warto rozpocząć tezą najogólniejszą, a mianowicie tym, że wrzesień jest trzecim z kolei miesiącem, gdy ceny skupu produktów rolnych notują obniżki. W przeciągu roku spadek ten wyniósł aż 5%. Dla porównania - w sierpniu przeciętny konsument musiał zapłacić za żywność w sklepach o około 3% więcej. Mamy zatem do czynienia z dwojaką tendencją - obniżkami w skupach oraz systematycznym wzrostem cen w sklepach i na targowiskach. Ziemniaki odnotowują największą różnicę cenową w skali roku - 12 miesięcy temu ich ceny były średnio 40% wyższe. O 14,5% spadły ceny mięsa wieprzowego i drobiowego. Produkt, który podrożał w skupach to pszenica - tutaj mamy do czynienia z 3-procentowym wzrostem w skali rocznej. Również producenci kukurydzy jako jedni z nielicznych mają powody do radości - w ciągu roku cena tego surowca w skupach zwiększyła się aż o 20%.

Ceny produktów i rosnące niezadowolenie

Różnice cen produktów rolnych między skupami a targowiskami są naprawdę duże. Dla przykładu: 100 kg pszenicy w skupie kosztowało w sierpniu 68,40 zł, podczas gdy na targowisku cena ta wynosiła 84,97 zł. Za tę samą ilość żyta w skupie należało zapłacić 51,15 zł, a na targowisku - 65,89 zł. Szokująca jest różnica w cenach ziemniaków. Za 100kg tych warzyw w skupie płaciło się około 40,39 zł, podczas gdy w obrocie targowiskowym aż 122,80 zł. Niewielkie wzrosty cen zauważono w przypadku żywca wołowego (6,14 zł vs. 6,79 zł) i wieprzowiny (5,03 zł vs. 5,60 zł). Jak widać nie wszyscy mają powody do zadowolenia. Kolejne tygodnie pokażą, jak bardzo ucierpią portfele nie tylko rolników, ale także zwykłych zjadaczy chleba.

Następny artykuł