gospodarstwo
pixabay
Autor Magdalena Więckowska - 18 Września 2020

Coraz więcej rolników bije na alarm. Gospodarstwa zaczną upadać bez natychmiastowego działania

Gospodarstwo, które ma zagwarantowaną płynność finansową jest racją bytu każdego rolnika. Jednakże 2020 rok nie jest zbyt łaskawy dla przedsiębiorców rolnych i właściwie wszystkich gałęzi rolnictwa. Pandemia koronawirusa odcisnęła trwałe piętno na europejskie i światowej gospodarce. Dodatkowo nieprzewidywalna pogoda, susze i powodzie nie poprawiły sytuacji gospodarstw w całej strefie euro. Jak się okazuje, z niekorzystnymi efektami ostatnich miesięcy zmagają się nie tylko polscy rolnicy. Nieciekawa sytuacja panuje również w wielkiej liczbie francuskich gospodarstw, którym grozi gospodarcza katastrofa.

Gospodarstwa rolne, zwłaszcza te duże, są przedsiębiorstwami, które - w przypadku kłopotów finansowych - potrafią być źródłem gigantycznego stresu. Nie jest bowiem łatwo wyjść z opałów, tak, by bez problemu skupić się na dalszej uprawie roli.

Gospodarstwa we Francji dogorywają

Francuscy rolnicy mają dość i otwarcie domagają się pomocy od rządu. Powodem ich niezadowolenia jest samotność, na jaką przedsiębiorcy rolni zostali skazani po słabych zbiorach, które nie wróżą im niczego dobrego na resztę roku. Kryzysem dotknięci są zwłaszcza rolnicy specjalizujący się w uprawie pszenicy. Czy mają rację, mówiąc, że francuski rząd powinien zapewnić im wsparcie na kolejne miesiące?

Sytuacja jest alarmująca

Pierwsze prognozy dotyczące zbioru zbóż były - jak się okazuje - zbyt optymistyczne. W rzeczywistości ponad 50% producentów nie odnotuje żadnych dochodów w 2020 r. Fakt jest jednak taki, że statystyki nie pokazują dokładnie przepaści w zbiorach, jakie są widoczne między regionami Francji. Rolnicy domagają się funduszy pomocowych, zwolnień z podatków i pożyczek rządowych. Na obecną chwilę nie wiadomo jeszcze, jaki los czeka francuskich rolników i ich gospodarstwa.

Następny artykuł