Hodowcy - trzoda chlewna
reneadarin/Pixabay
Autor Aneta Wasilewska - 3 Stycznia 2021

2020 był Rokiem Świni, jednak nie w Polsce. Związek trzody chlewnej o ubiegłym roku

Krajowy Związek Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej podsumował ubiegły, 2020 rok, który zgodnie z chińskim kalendarzem był Rokiem Świni. Niestety, w Polsce było zupełnie inaczej. Jak zauważa Aleksander Dargiewicz, na sytuację wpłynęły silnie trzy składowe, a dwie z nich przyniosły negatywne skutki.

- Trudno się zgodzić z chińskim kalendarzem, według którego 2020 był rokiem świni i dzika. Trzy najważniejsze wydarzenie silnie wpłynęły na hodowlę trzody, w tym dwa negatywnie. Jedyny plus, że sporządzenie rankingu trzech najważniejszych wydarzeń nie było specjalnie trudne. Na czele stoi wydarzenie, które zmieniło sposób funkcjonowania wielu branż i które stanie się zapewne wyznacznikiem 2020 roku. Na drugim miejscu jest kontynuacja zjawiska, które dotykało i budziło niepokój hodowców już od kilku lat, a na trzecim zmiana, która może okazać się symptomem trendów na zawsze zmieniających kształt hodowli trzody chlewnej nie tylko w Polsce - zaznacza Aleksander Dargiewicz z Krajowego Związku Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej PolPig.

Czynnik pierwszy - pandemia

Nie da się o 2020 roku powiedzieć bez wspominania o najważniejszym wydarzeniu, które całkowicie zmieniło funkcjonowanie społeczeństwa. Pandemia koronawirusa jest pierwszym z negatywnych czynników.

- Pandemia koronawirusa dotknęła całej gospodarki, choć sposób wpływu był różny. Niektóre branże jak turystyka, kultura musiały w ogóle zawiesić swą aktywność. Inne, jak edukacja czy większość typowej aktywności biurowej kompletnie zmieniła specyfikę swego funkcjonowania. Były wreszcie branże jak e-handel, informatyka czy usługi kurierskie, dla których pandemia była najważniejszym czynnikiem wzrostu - przekazuje Dargiewicz.

Co więcej, Dargiewicz wskazuje, że hodowli nie należy do tych branż, które można przenieść do domu, pracując zdalnie.

Emilka z Emilka z "Rolnicy. Podlasie" przygotowała niespodziankę na Nowy Rok. Fani zachwyceniCzytaj dalej

- Niestety hodowla, podobnie jak produkcja przemysłowa, jest jedną z tych branż, których produkty są oczekiwane na rynku, a tradycyjnej aktywności nie można zastąpić pracą zdalną. Krótkotrwały negatywny wpływ to spadek popytu na produkty, co powodowało spadek cen. Szczególnie dotkliwy był słaby sezon grillowy, mniej imprez masowych i problemy gastronomii. Producentów dotknęła także sytuacja na rynku pracy, konieczności przestrzegania reżimów sanitarnych, kwarantanny związanych z zachorowaniami wśród pracowników zmusił hodowców do poniesienia dodatkowych kosztów - zaznacza.

Afrykański pomór świń

Jednak nie tylko pandemia koronawirusa dała się we znaki hodowcom. Mowa także o zjawisku, które znane jest już z poprzednich lat, czyli afrykańskim pomorze świń.

- O skuteczne i zdecydowane kroki w zwalczaniu epidemii ASF zwracano się już od dawna. Sanitarny odstrzał dzików, szybka i sprawna eliminacja truchła okazała się znacznie utrudniona ze względu na stan pandemii. W rezultacie kolejne regiony kraju zostały objęte czerwonymi i żółtymi strefami. Symboliczne stało się wykrycie ognisk w dużych i, wydawałoby się, bezpiecznych stadach trzody chlewnej. W rezultacie trzeba było zlikwidować hodowle liczące po kilka tysięcy sztuk - przekazał.

A dla rolników narastający problem oznacza jedno.

- Rolnicy dziś mówią o czekającej nas, związanej z ASF groźbie zapaści polskiej hodowli. Pośrednim efektem zawleczenia do Niemiec był wprowadzony przez Chiny zakaz importu niemieckiej wieprzowiny, co wpłynęło na pojawienie się na polskim rynku dużej ilości mięsa i żywca wieprzowego i spadek cen skupu - podkreślił Dargiewicz.

Niepewna przyszłość hodowców

Ostatnim z trzech czynników, jest widmo tego, co może nadejść. Chodzi o "piątkę dla zwierząt".

- Tzw. piątka Kaczyńskiego – zespół przepisów regulujących m.in. aspekty dobrostanu zwierząt, nie wyszła w życie. Jednak sam fakt przyjęcia przez Sejm podobnych uregulowań świadczy o tym, że problematyka zachowania dobrostanu zwierząt będzie coraz bardziej wpływała na kształt i sposób produkcji świń w Polsce. Na wprowadzenia kolejnych standardów hodowcy są już gotowi. Poprawa dobrostanu zwierząt leży w ich ekonomicznym interesie. Rolników bardziej martwi to, że o sprawie zaczynają się wypowiadać i decydować aktywiści prozwierzęcy zamiast ekspertów i naukowców - dodał.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Krajowy Związek Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej PolPig

Następny artykuł