jabłka
unsplash.com / fot. Joanna Nix-Walkup
Autor Magdalena Więckowska - 11 Grudnia 2020

Zwiastun kryzysu czy przypadek? Popyt na jabłka w Broniszach się załamał

Jabłka to jedne z najpopularniejszych owoców w Polsce. Nasz kraj może poszczycić się mianem największego producenta jabłek w Europie oraz jednego z liderów w tej branży na świecie. Nikt by się jednak nie spodziewał, że na niezwykle popularnej giełdzie rolniczej w Broniszach popyt na jabłka praktycznie zaniknie. Czy jest to chwilowa zmiana czy zwiastun kolejnego dramatycznego trendu?

Jabłka w Broniszach to podstawa. Podwarszawska giełda istnieje na rynku już od wielu lat, lecz sytuacji takiej jak obecna nie pamięta chyba nikt.

Rynek Hurtowy w Broniszach

Giełda produktów rolniczych w podwarszawskich Broniszach jest dobrze znana mieszkańcom Mazowsza oraz wschodnich rejonów Polski. Na Rynek Hurtowy przyjeżdżają tam rolnicy z wielu wsi.

By zobrazować skalę sprzedaży w tym miejscu warto dodać, że giełda w Broniszach to 42,5 hektara powierzchni całkowitej, z czego 8 hektarów zajmują hale handlowe i magazyny.

Stałą sprzedaż w halach prowadzi 350 rolników, a codziennie na teren Rynku Hurtowego wjeżdża około 4,5 tysiąca samochodów.

Można zatem powiedzieć, że obserwacja nastrojów konsumenckich w Broniszach może być dość miarodajnym probierzem tego, co dzieje się w polskim społeczeństwie.

Jabłka, których prawie nikt nie chce

Jabłek jest pod dostatkiem - widzimy to na stoiskach, w warzywniakach i supermarketach. 11 grudnia stał się jednak przedziwnym dniem w historii giełdy w Broniszach. I to wszystko za sprawą jabłek.

Doświadczenie handlowców uczy, że czwartki na tamtejszej giełdzie były dniem pełnym kupujących. Tymczasem czwartek 11 grudnia okazał się być fatalnym dniem dla sprzedawców.

Popyt na jabłka praktycznie zanikł, co jest fenomenem praktycznie niespotykanym. Jak podają handlujący w Broniszach sadownicy, zainteresowanie owocami jest w ostatnich dniach praktycznie zerowe.

Co może być powodem takiej zmiany? Trudno na obecną chwilę szukać jednoznacznej odpowiedzi. Jedno jest pewne - nagłe odwrócenie typowych zwyczajów konsumenckich może być sygnałem ostrzegawczym dla tego sektora gospodarki.

Producenci owoców liczą, że popyt na ich owoce wróci krótko przed Wigilią, kiedy to Polacy zaczną gromadzić przysmaki na czas świętowania w rodzinnym gronie.

Następny artykuł