Konopie uprawne - uprawy
IGOR STEVANOVIC/Science Photo Library RF/East News
Autor Aneta Wasilewska - 3 Stycznia 2021

Trzy razy został już okradziony. Pomimo tego rolnik zamierza zwiększać uprawę

Student rolnictwa, Piotra Masionka zdecydował się zyskującą coraz większą popularność uprawę konopi. W rozmowie z mediami wyznał, jakie warunki musiały zostać spełnione, by mógł rozpocząć swój biznes. Przekazał także, czy uprawa konopi opłaca się w Polsce i ile można na niej zarobić.

Rodzice Piotra Masionka prowadzą sklep ekologiczny, co miało wpłynąć na podjęcie decyzji o obsianiu pola konopiom siewną.

- Sam jestem studentem rolnictwa. Chciałem jednak prowadzić swoją praktykę rolniczą z roślinami znacznie ciekawszymi i o wiele bardziej wszechstronnymi niż np. szeroko uprawiane popularne zboża. Krok po kroku i wyszedł pomysł, że jeżeli konopie siewne to jest taka dobra roślina pod wieloma względami, a produkty z niej są dosyć kosztowne, to czemu nie spróbować uprawy? - mówi Piotr Masionek na co dzień mieszkający w Warszawie w rozmowie z portalem Money.pl.

Przed obsianiem zaczyna się praca

Jak zdradził Masionka, zanim jednak w ogóle mógł zabrać się za obsiewanie pola, miał do załatwienia "papierkową robotę". W Polsce uprawa konopi siewnych podchodzi pod o przeciwdziałaniu narkomanii, więc przed uprawą należy wystąpić o pozwolenie do gminy. Chociaż opłata za złożenie wniosku kosztuje zaledwie 30 zł, to na odpowiedź można czekać i do dwóch miesięcy. Jednak to nie wszytko. Jest wiele załączników, które trzeba złożyć razem z dokumentacją, by dostać pozwolenie.

- Jest sporo dokumentów, które trzeba załączyć i jest to po prostu uciążliwe. Łącznie bowiem są dwie strony wykazu załączników. Za pierwszym razem, jak się to robi, to jest po prostu dużo biegania i zastanawiania się, gdzie, co i jak trzeba załatwić - przekazuje, dodając, że pozwolenie jest jedynie na rok, więc co sezon należy występować o kolejne.

Emilka z Emilka z "Rolnicy. Podlasie" przygotowała niespodziankę na Nowy Rok. Fani zachwyceniCzytaj dalej

Trzy kradzieże

- Mieliśmy trzy przypadki kradzieży. Straty z tego powodu były spore. Mieliśmy trzy odmiany konopi, więc jedną to w zasadzie nam rozkradli całą. Myślę, że właśnie straty z tytułu kradzieży można szacować na ok. jedną trzecią zasiewu - zaznaczył.

Problemem dla młodego rolnika i jego rodziny są także osoby, które po tym, jak zobaczą pole, natychmiast kontaktują się z policją.

- Uwzględnić trzeba też ludzi, którzy, jak tylko zobaczą konopie siewne, to nie interesują ich tabliczki. Od razu sięgają po telefon i dzwonią na policję z informacją o nielegalnej uprawie roślin. Dlatego też warto wcześniej uprzedzić lokalny komisariat, że w tym miejscu zasadzisz konopie, bo masz na to pozwolenie - zaznaczył.

Przeciwności ich nie zatrzymują

W 2020 roku rodzina zdecydowała się na obsianie jedynie pół hektara, jednak już wiedzą, że w 2021 roku znacznie zwiększą swoją uprawę. Młody rolnik w rozmowie z portalem Money.pl, został także zapytany o koszty upraw. Okazuje się, że wliczając we wszystko ekipę, która przygotowywała pole, ekstradycję, to wychodzi około 17 tysięcy złotych.

Olejki CBD pozyskane z upraw, sprzedawane są w sklepie ekologicznym rodziców. Młody rolnik zakłada, że ich zysk wyniesie około kilkudziesięciu tysięcy złotych. Pomimo tego, że nie wie, ile dokładnie zarobią, jest pewny, że będą "na plusie".

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Moneypl

Następny artykuł