Kontrole - odszkodowania
Jakub Kaminski/East News
Autor Aneta Wasilewska - 7 Lutego 2021

"Najwięcej zdzierać i za byle co obcinać". Czy kontrole służą odmawianiu odszkodowań?

Rygorystyczne i szczegółowe kontrole miałby prowadzić do tego, by nie wypłacać odszkodowań dla rolników? Takiego zdania jest Zbigniew Ajchler. Były poseł podczas posiedzenia komisji rolniczej przekazywał, że takie sytuacje mają miejsce w województwie lubuskim. - Takich sytuacji nie ma - zapewnił wiceminister rolnictwa, Ryszard Bartosik.

Jak donosi portal Agropolska, podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa, Zbigniew Ajchler, agro przedsiębiorca i były poseł przekonywał, że na terenie województwa lubuskiego, szczegółowe i rygorystyczne kontrole gospodarstw mają na celu odmawianie odszkodowań za pojawienie się ptasiej grypy i afrykańskiego pomoru świń.

- Mówi się i to bardzo głośno, że państwowe inspekcje weterynaryjne dostały "prikaz", żeby jak najwięcej zdzierać i za byle co obcinać, uniemożliwiać otrzymywanie dopłat na przykład w związku z ptasią grypą. To jest żenujące, że takie praktyki są prowadzone, a jestem przekonany, że tak jest (…) Przecież to jest niemożliwe, żeby była taka sytuacja, że przykładowo inspektor zauważy jedną myszkę, zauważy pięć much i mówi, że rolnikowi nie należy się dofinansowanie z tytułu choroby zwalczanej z urzędu. Nie może tak być, że rolnik jest tak traktowany, a to się dzieje - portal cytuje słowa polityka.

Andrzej Duda zamierza wezwać do otwarcia Chin na eksport z PolskiAndrzej Duda zamierza wezwać do otwarcia Chin na eksport z PolskiCzytaj dalej

Przykład gospodarstwa z Wielkopolski

Ajchler dla przykładu opisał sytuację gospodarstwa z powiatu szamotulskiego w Wielkopolsce, w którym potwierdzono ptasią grypę. 40 tysięcy sztuk drobiu zostało poddane utylizacji, za co musieli zapłacić właściciele. Po stronie właścicieli była także opłata dezynfekcji zakładu i sprzętu.

- Skąd oni mają mieć pieniążki? Jest to choroba zwalczana z urzędu, czyli de facto nie jest winą rolników. A jeżeli choroba jest zwalczana z urzędu, to w przedstawionych kosztach powinien partycypować budżet państwa. Natomiast restrykcje, jeszcze jak byłem posłem poprzedniej kadencji, szczególnie przy większych stadach także były widoczne, że aż nie można było ich po prostu strawić. Dla wielu rolników to był dramat - zaznaczył.

Co więcej, zdaniem polityka rolnicy są zastraszani i boją się każdej kontroli, która może mieć miejsce w ich gospodarstwie.

- Sprawdza się im dokumenty sprzed dwóch lat. Jeśli jest coś w bioasekuracji, jest jakieś niedociągnięcie, to nie ma czegoś takiego jak pouczenie, nie ma czegoś takiego, że to może się zdarzyć każdemu. Nie można robić problemu z błahostki, jak na przykład powiatowy inspektor weterynarii, i zostawiać rolnika bez pieniędzy - podkreślił Ajchler.

"Takich sytuacji nie ma"

W sprawie głos zabrał także wiceminister rolnictwa, Ryszard Bartosik, który jest przekonany, że wszystkie sytuacje opisane przez polityków należy rozpatrywać indywidualnie. Jednak zdaniem Bartosika, nie ma możliwości, żeby dochodziło do ograniczenia wypłaty odszkodowań.

- Na pewno nie jest tak, że urzędnicy państwowi, w tym wypadku lekarze weterynarii, w administracyjny czy wręcz złośliwy sposób, jak tutaj padło, ograniczają możliwość wypłaty odszkodowań w związku z wystąpieniem ptasiej grypy czy ASF. Takich sytuacji nie ma, ale gdyby ktoś z państwa posłów indywidualnie miał takie zastrzeżenia, można je składać i będziemy się nad nimi pochylać - zaznaczył.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Agropolska

Następny artykuł