Kurczaki - proces
bluebudgie/Pixabay
Autor Aneta Wasilewska - 7 Grudnia 2020

Zapakował żywe kurczaki w paczkę i wysłał pocztą. Sprawa znęcania się nad zwierzętami ruszyła

Sprzedawca zwierząt wysłał kurczaki pocztą. Niestety, 30 z nich nie przeżyło transportu. Teraz w Nyskim sądzie rozpoczęła się sprawa o znęcanie się nad zwierzętami. Na ławie oskarżonych zasiadł sprzedawca i dwie pracownice poczty.

Mieszkaniec gminy Głuchołazy, 26-letni hodowca – hobbysta wystawił na sprzedaż 14-tygodniowe kurczaki. Zwierzęta zostały sprzedane na portalu internetowym kupującemu spod Wrocławia. Właściciel zwierząt zapakował żywe kurczaki do pudeł o wymiarach 90 centymetrów długości, 50 szerokości i 50 wysokości i wezwał kuriera poczty.

Ogromne zaskoczenie w Ogromne zaskoczenie w "Rolnik szuka żony". Magda i Kuba wyznali wszystko przed kameramiCzytaj dalej

Zwierzęta zostały wysłane w paczce

- Spakowałem kurczaki jak zawsze. Od trzech lat sprzedaję tak żywe ptaki. W kartonie wyciąłem dziury na bokach i górze, nakleiłem na nich kartki: „uwaga ptaki” i „nie zasłaniać” przy otworach. Wyłożyłem spód sianem. Ptaki miały wystarczająco dużo miejsca, żeby stać, miały co jeść, do środka włożyłem ogórki i jabłka. Wody nie dawałem, bo kartony by się rozmoczyły - przekazał przed sądem Szymon Ł.

Kurier bez żadnych zastrzeżeń zabrał paczkę i oddał ją do sortowni poczty w Głuchołazach, a potem do sortowni w Nysie.

Na poczcie dwie pracownice zauważyły, że cztery paczki są przemoczone od spodu i zakleiły je. 30 kurczaków nie przeżyło transportu.

Trwa proces ws znęcania się nad zwierzętami

Na ławie oskarżonych w Nyskim sądzie w sprawie uduszenia w transporcie zasiadły pracownice poczty oraz sprzedawca.

Przypomnijmy, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, znęcanie się nad nimi jest karane nawet trzyletnim pozbawieniem wolności. Zgodnie z ustawą o transporcie zwierząt, powinien się on odbywać, nie powodując zbędnego cierpienia i stresu.

Teksty wybrane dla Ciebie:

- Nie wolno nam zaglądać do przesyłek, ale kury wystawiały głowy przez otwory i widziałyśmy, że w środku są żywe ptaki - przekazały przed sądem obie oskarżone, wieloletnie pracownice poczty.

Pracownice zaręczyły przed sądem, że dwa boki kartonu nie zostały zasłonięte folią. Co więcej, w folii zostały wykonane utwory, które miały umożliwić dostęp powietrza.

- Chciałyśmy je tylko lepiej zabezpieczyć. Nigdy bym nie skrzywdziła zwierzęcia - przekazała jedna z oskarżonych.

Proces w sprawie przesyłki zwierząt jeszcze się nie zakończył. Jak przekazał portal Nto.pl, sąd ma w planach odtworzenie nagrania monitoringu z sortowni.

Zobacz także w naszych serwisach:



Źródło: Nto

Następny artykuł