mandat
David Veksler / unsplash.com
Autor Magdalena Więckowska - 24 Października 2020

Jesteście za większymi karami za brak maseczki? Mają nastąpić spore zmiany

Mandat za brak maseczki? Teoretycznie - tak, w praktyce - bywa z tym różnie. Wiele osób w Polsce wypowiada się w negatywny sposób na temat noszenia maseczek i nałożonego przez rząd obowiązku na obywateli. Powodów oburzenia jest wiele. Pierwszy - sceptycy utrzymują, że zapis jest niekonstytucyjny i niezgodny z obowiązującym prawem, a także że godzi w podstawowe wolności obywatelskie. Inni twierdzą, że maseczka nie ma żadnego wpływu na to, czy się zarazimy wirusem lub “podarujemy” go komuś innemu. I wreszcie trzecia grupa osób, która upiera się, że noszenie maseczki może doprowadzić do “grzybicy płuc” lub utraty przytomności. Opinii na temat restrykcji epidemiologicznych jest tak wiele, jak osób, na które zostały one nałożone. Stres związany z nietypową sytuacją daje się we znaki wszystkim mieszkańcom Polski, Europy i świata.

Mandaty za brak maseczki na twarzy lub nieprawidłowe jej noszenie mają zdycyplinować społeczeństwo i sprawić, że ekspansja wirusa COVID-19 będzie nieco mniejsza. Wszyscy wiemy, że liczba zakażonych osób rośnie w zastraszającym tempie, a pomimo to jest wielka rzesza osób, które odmawiają noszenia maseczki.

Mandat mandatowi nierówny

Jak donosi Super Express dotychczasowe mandaty za brak maseczki na twarzy, które wynosiły 500 złotych mają być zwiększone dwukrotnie. Politycy partii rządzącej uświadomili sobie, że bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie wpisanie obowiązku noszenia maseczki do ustawy - wtedy nie powinny pojawiać się argumenty za wprowadzaniem w życie niekonstytucyjnych decyzji. Internauci chętnie komentują kwestie związane z obowiązkiem noszenia maseczek i stosunkiem Polaków do nowych restrykcji. “Ostatnio jechałem tramwajem, w tramwaju prawie połowa z maseczkami pod nosem, wchodzi policja, i wszyscy gdy widzą wchodzącego policjanta, od razu zasłaniają nos. I tyle było z policyjnej kontroli” - mówi jeden z internautów. Inny dodaje: “mogą sobie dać nawet i 10 000 zł kary ale to nic nie da bo unikanie prawidłowego noszenia maseczki jest bardzo proste”.
Obecnie przygotowywany jest projekt stosownej ustawy, a w jej uzasadnieniu czytamy: “Delegacja ustawowa do wydania rozporządzenia jest ogólna i niestety osoby publiczne oraz uznawane przez część społeczeństwa autorytety podważają legalność takich rozwiązań. Coraz więcej osób podnosi, że noszenie maseczek nie jest obowiązkowe, co stwarza zagrożenie epidemiologiczne dla wielu osób”.

Mnożące się pytania

Podsumowując: mandat za brak maseczki będzie wynosić nie 500 złotych, a 1000. Poza tym ustawa przewiduje grzywnę sądową, w przypadku, gdy osoba odmówi przyjęcia kary finansowej przez funkcjonariusza i trafi ona do sądu. Mandat od sądu może kosztować aż 5000 złotych. Warto pamiętać, że nie tylko policja będzie miała prawo wystawiać mandaty za brak maseczki. Takie uprawnienia dostanie również straż miejska czy straż ochrony kolei. W przypadku osób, które prowadzą swoje biznesy trzeba pamiętać o wizytach sanepidu, który w przypadku stwierdzenia braku maseczki u pracownika lub kilku pracowników może wystawić karę finansową od 5 do 30 tysięcy złotych. Wymieniane kwoty są naprawdę spore, a politycy mają gorącą nadzieję, że Polacy będą sumiennie nosić maseczki. Jeśli nie po to, by chronić siebie, to chociażby po to, żeby chronić słabszych - osoby starsze, schorowane, czy kobiety w ciąży. Warto o tym pamiętać, gdy będzie nas kusiło zdjąć maskę z nosa w zatłoczonych miejscach publicznych.

Następny artykuł