Mleczarnia - awantura
screen z transmisji na żywo prowadzonej na Facebook/Tygodnik Podhalański
Autor Aneta Wasilewska - 13 Listopada 2020

Awantura i wielka blokada mleczarni trwały kilkanaście godzin. Na miejscu pojawili się górale i policja

Nie kończy się spór między OSM Radomsko a rolnikami. Wczoraj pod mleczarnią w Nowym Targu doszło do awantury i długotrwałej blokady zakładu, by nie zostały z niej wywiezione maszyny. Pod zakładem mleczarskim pojawiła się policja, która interweniowała w sprawie. Sytuacja wciąż jest niejasna. Pracownicy będą musieli jeszcze zaczekać.

Mleczarnia w Nowym Targu - to w tym miejscu doszło do zaskakujących wydarzeń. Wczoraj, w czwartek odbyła się tam blokada bramy. Pod drzwiami budynku ustawiło się około 30 rolników, wśród nich wielu posiada udziały w mleczarni. Rolnicy nie pozwolili na to, by z zakładu zostały wywiezione maszyny. Zdaniem górali centrala firmy dokonała nielegalnej sprzedaży.

Mleczarnia w Nowym Targu: awantura i blokada bramy

Jak donosi portal Nowy Targ Nasze Miasto, zakład mleczarski, który mieści się w Nowym Targu, został przeznaczony do likwidacji. Taka decyzja zapadła jeszcze na początku tego roku. Wydała ją Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Radomsku.

Z decyzją o zamknięciu nie zgadzają się górale, którzy wystąpili do sądu o wstrzymanie decyzji. Sąd przychylił się, co oznacza, że zakładu nie można zamknąć, dopóki nie skończy się postępowanie sądowe. Jak można się dowiedzieć z lokalnych mediów, rolnicy mają nadzieję, że zgodnie z postanowieniem sądu, zakład zostanie wydzielony, jako osobny podmiot, w którym będą mogli produkować swoje wyroby pod własnym szyldem.

Niestety, może nie być takiej możliwości, gdy w zakładzie nie będzie, na czym pracować. Maszyny są absolutnie niezbędne do tego, by dalej wywarzać produkty nabiałowe. Jednak to właśnie z maszynami jest problem. Orzeczenie sądu, w którym mowa o wstrzymaniu sprzedaży, nie jest jednoznaczne.

Zdaniem OSM Radomsko, decyzja odnosi się jedynie do budynków, górale jednoznacznie wskazują, że w budynku powinny pozostać także maszyny. Niezgoda w tak istotnej kwestii doprowadziła do awantury pod mleczarnią. Około 30 rolników próbowało powstrzymać wywóz maszyn, twierdząc, że nikt nie ma pozwolenia na to, by wywozić z mleczarni jedną z maszyn linii technologicznej, która służy do produkcji mleka, a została sprzedana przez OSM Radomsko firmie z Serbii.

Interwencja policji i ważna deklaracja

Na miejscu oprócz rolników pojawili się także funkcjonariusze policji. Niestety, także oni nie potrafili stwierdzić, kto ma racje. Po około 10 godzinach blokowania wjazdu już późnym wieczorem linia do produkcji mleka została wywieziona z zakładu.

Rolnicy z Podhala wyrazili na to zgodę, gdy pośrednik firmy, która odkupiła maszynę, podpisał oficjalne oświadczenie. Firma z Serbii będzie zobligowana do zwrotu maszyny, gdy sąd uzna, że OSM Radomsko nie miało prawa w ogóle jej sprzedawać. Rolnicy będą musieli poczekać na decyzję sądu, by dowiedzieć się, czy maszyna, o którą tak walczyli, wróci do kraju.

- Blokada, w której uczestniczyło blisko 30 osób trwała dziś od godz. 7 rano. Na miejscu była policja, ale interwencja skończyła się spisaniem wszystkich uczestników protestu. Na miejsce przyjechał też z Radomska wiceprezes OSM, która jest właścicielem zakładu - przekazali dziennikarze portalu 24tp.

Praca w mleczarni zakończy się 15 grudnia

Zgodnie z informacjami, które już na początku listopada pojawiły się w Gazecie Krakowskiej, mleczarnia zakończy przetwarzać ostatnie litry mleka już 15 grudnia. Co więcej, od 1 stycznia 2020 wszyscy dotychczasowi pracownicy, zostaną bez pracy. Chociaż przed kilkoma miesiącami władze OSM Radomsko twierdziły, że pracownicy nie muszą obawiać się o swoje posady, dziś nie ma już takiej pewności. Zakład, który istniał od lat 70., zamierza zwolnić pozostałych 103 pracowników i całkowicie zakończyć swoją działalność.

Mleczarnia z Nowego Targu przez lata była jednym z największych pracodawców w całym regionie. W zakładzie produkowano mleko "Hej!", żółte sery, sery górskie, jogurty i twarogi.

Źródło: Nowy Targ Nasze Miasto, Tygodnik Podhalański/Facebook, Gazeta Krakowska

Następny artykuł