morderstwo
TRIX/East News / zdj. ilustracyjne
Autor Magdalena Więckowska - 18 Grudnia 2020

Sprawa morderstwa rolników wraca po latach. Rozwikłano tajemnicę sprzed 26 lat

Zagadka morderstwa sprzed lat została rozwikłana. 26 lat temu na polu w gminie Nowe Miasto nad Pilicą zamordowanych zostało dwóch rolników. Sprawca zbiegł i przez ponad ćwierćwiecze pozostawał bezkarny. Okazało się, że winnym jest obywatel Ukrainy.

Morderstwa dokonano na dwóch rolnikach w wieku 36 i 47 lat.

Tajemnicze morderstwo

W tle prace polowe, broń palna i konflikt. Nikt by nie przypuszczał, że 36-letni i 47-letni rolnicy nie wrócą tego dnia do domu. W województwie mazowieckim, na terenie powiatu grójeckiego odnaleziono 26 lat temu zakrwawione ciała mężczyzn. Były porzucone na polu, a kończyny były skrępowane.

Pierwsza sprawa mająca odpowiedzieć na pytanie kto zabił rolników zaczęła się wraz z momentem odnalezienia zabitych mężczyzn na polu w Wierzchach 27 lipca 1994 roku. Portal agropolska.pl przytacza wypowiedź zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji z Radomia:

- Ciała leżały na rżysku. Pokryte były krwią. Wezwany na miejsce lekarz pogotowia stwierdził zgon. Ofiary były skrępowane. Miały rany postrzałowe. Na miejscu zdarzenia wykonano szereg czynności, w tym m.in. użyto psa tropiącego i zebrano ślady. Przesłuchani świadkowie wskazywali, iż w pobliżu miejsca zbrodni widziani byli mężczyźni, którzy mogli posługiwać się językiem rosyjskim. Sporządzono portrety pamięciowe.

Mimo śledztwa prokuratury w Radomiu nie udało się ustalić, kto był winny śmiertelnego postrzelenia dwóch rolników.

Rozwikłanie zagadki sprzed lat

Jak podaje radomska policja, w sprawę zagadkowego morderstwa zaangażowano również Interpol. Niestety, wszystkie wysiłki funkcjonariuszy spełzły na niczym.

Przyjęto jedynie, iż motywem zbrodni była zemsta związana z pracami polowymi. Sprawę umorzono, a w 2011 śledczy poprosili o pomoc prokuraturę na Białorusi, w Izraelu i Armenii, podejrzewając iż osoby związane z tragedią mogą znajdować się w jednym z tych krajów. Również ten trop okazał się fałszywy.

W ostatnim czasie nad - z pozoru niemożliwą do ustalenia - sprawą pracowali funkcjonariusze z mazowieckiej policji. Po długiej i żmudnej pracy z aktami sprawy, trafili na pewien trop.

Trafne analizy policjantów doprowadziły ich na ślad 53-letniego mężczyzny pochodzącego z Ukrainy. W dalszej kolejności postawiono mu zarzuty, a podejrzany trafił do Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Za dokonane zabójstwo grozi mu surowa kara - nawet dożywocie. Podejrzany został prewencyjnie zatrzymany na trzy miesiące w areszcie ze względu na dużą wagę oskarżenia.

Następny artykuł