na wsi
snappygoat.com
Autor Magdalena Więckowska - 24 Września 2020

W przeszłości na wsi zajadali się nimi wszyscy. Mało kto jednak wie, co sprawia, że placki ziemniaczane wychodzą jak u babci

Na wsi były prawdziwym przysmakiem, na dodatek z tanich i łatwo dostępnych warzyw. W czasach PRL-u jedzono je często nie tylko ze względu na ich świetny smak, ale także z niedostatku produktów na półkach sklepowych. Dziś nadal kochamy ich aromat, chrupkość i smak, ale także to, że przypominają stare, dobre czasy. Chodzi o kultowe placki ziemniaczane, które są żywym przykładem nie tylko na to, że geniusz tkwi w prostocie, ale także, że diabeł tkwi w szczegółach.

Na wsi nasze mamy i babcie zawsze wiedziały co zrobić, aby zaserwować idealnie chrupkie placki, z minimalną ilością mąki. Obecnie wiele osób zniechęca się do samodzielnego przygotowywania placków, bo nie są w stanie osiągnąć ideału, który pamiętają z przeszłości.

Na wsi i w mieście - placki wyjść mogą każdemu

Placki ziemniaczane są dziecinnie proste - przynajmniej wtedy, kiedy spojrzy się na listę składników potrzebnych do ich przygotowania. Potem jednak okazuje się, że na patelni się rozlewają, potrzebują nieustannego dosypywania mąki, albo - co gorsza - dodatkowego jajka. Istnieje jednak kwestia, która - często pomijana - jest kluczowa do tego, by placek ziemniaczany wyszedł absolutnie idealny. Chodzi o ziemniaki. Są one bowiem bazą każdego placka. W supermarketach nie zawsze możemy zauważyć opisy odmian poszczególnych ziemniaków i zdaje się, że współczesny konsument często w ogóle nie zwraca na to uwagi. Co innego z jabłkami czy śliwkami, które występują w supermarketach w niezliczonych odmianach i po różnych cenach. Warto jednak być świadomym, jakie rodzaje ziemniaczanych bulw uczynią nasze placki iście królewskim, perfekcyjnym daniem.

Szczegóły, które robią różnicę

Ziemniaki dzielą się na trzy grupy: A, B i C. Specjaliści od placków twierdzą, że najlepsze do usmażenia świetnych placków są bulwy z ostatniej grupy. Oznaczenie C reprezentują ziemniaki odmian takich jak: Gracja, Gustaw, Bryza, Ibis czy Tajfun. Są one najbardziej suche i mączyste, mają największą ilość skrobi. Również ziemniaki z grupy B dadzą sobie radę na patelni. W sklepach możemy szukać zatem odmian Oman, Irys, Irga, Bila i Ingrid. Z pewnością placki nie wyjdą dobre z ziemniaków z grupy A, czyli odmian Lord, Dali, Riviera, Denar, Dali i Vineta. Mają one największą ilość wody i są najtwardsze. Warto pamiętać, że placków nie robi się z młodych ziemniaków. Dodatkowo, gdy przystępujemy do smażenia, ciasto należy rozprowadzić na patelni z tłuszczem, który jest rozgrzany. Dzięki temu placek nie nasiąknie zbytnio tłuszczem. I ostatnia, bardzo ważna rada: pośpiech nie jest wskazany. Placki smakują najlepiej, gdy są chrupkie, więc można je na spokojnie smażyć po kilka minut z każdej strony.

Następny artykuł