niemcy
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Magdalena Więckowska - 29 Grudnia 2020

Niemieccy rolnicy znów protestują pod Aldi. Blokada traktorami i twarde ultimatum

Niemcy - podobnie jak wiele innych krajów - mierzą się z narastającym problemem rolnictwa. Największą bolączką są niestabilne ceny i wielkie straty, jakie ponoszą rolnicy produkujący żywność. Niemieccy rolnicy znowu pojawili się pod centrami logistycznymi Aldi, by protestować przeciwko niekorzystnym cenom masła i całościowej polityce cenowej sieci handlowej.

Niemieccy rolnicy po raz kolejny pokazują, że nie chcą biernie czekać na poprawę sytuacji. Nie są zadowoleni z tego, w jaki sposób ceny produkowanej przez nich żywności kształtuje sieć sklepów Aldi. Tym razem kością niezgody stało się masło.

Niemcy, masło i strajki pod Aldi

W nocy z 28 na 29 grudnia 2020 roku po raz kolejny rozpoczął się strajk niemieckich rolników. Protest ogarnął regiony takie jak Dolna Saksonia, Nadrenia Północna, Westfalia oraz Szlezwig-Holsztyn.

Producenci żywności wsiedli na traktory i wyjechali na ulice, by zablokować centra logistyczne sieci sklepów Aldi. W ten sposób uniemożliwiona zostaje normalna praca sklepów, co naraża sieć na gigantyczne straty finansowe. W efekcie protest rolników nie może pozostać bez odzewu właścicieli supermarketu.

W miejscowości Hesel położonej w Dolnej Saksonii niemieccy rolnicy pobili rekord liczebności zorganizowanego wydarzenia. Centrum logistyczne sieci handlowej zablokowało aż czterysta ciągników.

Głównym powodem niezadowolenia Niemców okazały się być ceny masła. Sieć sklepów Aldi tłumaczy, że spadające stawki za masło są echem naturalnie spadającego popytu na ten produkt w okresie poświątecznym. Niestety, efekty spadku popytu i cen odczuwają głównie rolnicy, którzy postanowili oprotestować politykę finansową sieci handlowej.

Niemieccy rolnicy postawili twarde ultimatum: stwierdzili, że będą protestować dopóty, dopóki zarząd Aldi nie przedstawi im propozycji realnego rozwiązania niekorzystnej dla nich sytuacji.

Niemieckie strajki

To już nie pierwszy strajk rolników za naszą zachodnią granicą. Jeden z nich miał miejsce we wrześniu, kiedy to przedsiębiorcy rolni zablokowali sklepy sieci Edeka. Powód? Niekorzystne ceny dla rolników i mały udział w cenie detalicznej.

Sytuacja powraca jak bumerang, a niemieccy rolnicy wzięli w szczególny sposób pod lupę sieć sklepów Aldi. Kolejny protest odbył się w nocy z 7 na 8 grudnia 2020 roku. Skala protestów była pokaźna - strajki zorganizowana w kilku landach, a w Dolnej Saksonii rolnicy zablokowali osiem magazynów sieci Aldi.

Warto dodać, że blokada magazynów rolniczymi traktorami jest jednym z najdotkliwszych sposobów zwrócenia na siebie uwagi - sieć handlowa za każdą godzinę przestoju pod magazynami ponosi wielkie straty finansowe. Mogą one sięgnąć nawet setek tysięcy euro.

Następny artykuł