pomoc dla rolnika
.
Autor Magdalena Więckowska - 23 Września 2020

Pan Jacek jest rolnikiem i błaga o pomoc. Wszystko stracił

Pomoc dla rolnika pilnie potrzebna - takim tytułem można by opatrzyć sytuację pana Jacka z gospodarstwa w Skwierawach (gm. Studzienice). Koleje jego losu przypominają do złudzenia nieszczęścia, jakie spotkały Hioba. Właściciel gospodarstwa został dwa lata temu wdowcem - zmarła jego ukochana żona. Jakby tego było mało, w ostatnim czasie w gospodarstwie pana Jacka wydarzyła się tragedia, która obróciła w niwecz dorobek jego życia.

Pomoc dla rolnika jest niezbędna, by mógł on nie tylko ponownie uruchomić swoje gospodarstwo, ale również po to, by mógł poskładać swoje życie na nowo.

Pomoc dla rolnika w obliczu wielkiej tragedii

O piątej rano w sobotę, 19 września 2020 r. wydarzyło się coś, co członkowie rodziny Stoltmanów zapamiętają do końca życia. Pan Jacek obudził się, gdyż usłyszał dochodzące z dworu trzaski i przeraźliwe ryczenie młodej krowy. Złe przeczucia potwierdziły się - gdy rolnik pokierował swoje kroki do obory, ujrzał przeraźliwy widok. Całe pomieszczenie spowijały kłęby dymu. Pan Jacek próbował ewakuować zwierzęta z płonącej obory. Szczęście w nieszczęściu, niespokojne działania usłyszeli najbliżsi sąsiedzi, którzy bez wahania ruszyli na pomoc rolnikowi i razem z nim zabrali się za wyprowadzanie zwierząt na zewnątrz obory. Bez zwłoki powiadomiono o pożarze straż pożarną.

Akcja gaśnicza

Na miejsce przyjechało błyskawicznie osiem zastępów straży pożarnej. Dodatkowo do pomocy w gaszeniu pożaru włączyły się jednostki ochotniczej straży pożarnej z Lipusza, Sylczna, Studzienic, czy Półczna. Ogień był gigantyczny, lecz dzięki zespołowej pracy żywioł został po pewnym czasie opanowany. Pomimo błyskawicznej reakcji służb, widok po pożarze był zatrważający: płomienie strawiły nie tylko oborę, ale również stodołę i chlew. W stodole znajdowały się maszyny rolnicze, słoma, siano i zboże. Strażacy sugerowali, że przyczyną pożaru mogła być wadliwa instalacja elektryczna, ale rolnik utrzymuje, że o tej porze wszystkie urządzenia i światło były powyłączane. Nie zmienia to faktu, iż pan Jacek został z niczym. Mężczyzna czuje się kompletnie bezradny, ponieważ utrzymuje nie tylko siebie, ale także schorowanego ojca i córkę. Gospodarstwo jest na szczęście ubezpieczone, ale na pieniądze trzeba będzie poczekać. Każdy rolnik wie, że nadchodzi czas siewu zboża ozimego. Pan Jacek opowiada, że chciałby już przystąpić do prac nad zniszczonym gospodarstwem, nie zatrzymywać się nad tragedią, lecz odbudować to, co mu pozostało. Brakuje mu jednak na ten cel odpowiednich funduszy. Dla wszystkich, którzy mają możliwość udzielenia pomocy rolnikowi ze Skwieraw, zachęcamy do kontaktu telefonicznego z panem Jackiem Stoltmanem pod tym linkiem.

Następny artykuł