pożar
EAST NEWS/REX FEATURES SWINIE PIGS
Autor Magdalena Więckowska - 6 Października 2020

Chlewnia spaliła się jak zapałka. Zginęło 2,5 tys. świń, potem nastąpił kolejny dramat

Pożar może zdarzyć się w każdym domu, w każdym gospodarstwie rolnym. Wystarczy chwila nieuwagi, problemy z elektryką, iskra, która pójdzie na siano - niewiele trzeba, by z dymem poszedł dorobek całego życia, a nierzadko również całych pokoleń. Wyjątkowo smutna i dramatyczna sytuacja miała miejsce w powiecie rawskim w województwie łódzkim. Miejscowość Galinki na długo zapamięta dramat, jaki rozegrał się w jednym z gospodarstw rolnych.

Pożar jest niezwykle niebezpiecznym zjawiskiem, zwłaszcza na wsi. Wiele elementów takich jak słoma, drewno, a także duża liczba elektrycznych urządzeń sprawiają, że o tragedię nietrudno.

Pożar w chlewni

W miejscowości Galinki wydarzyła się wielka tragedia: wskutek pożaru spłonęła chlewnia, a wraz z nią 2,5 tysiąca świń. Zwierzęta był uwięzione wewnątrz budynku i nie miały możliwości ucieczki, więc można wyobrazić sobie, w jak wielkich męczarniach ginęły. Strażacy, którzy ruszyli na ratunek zwierzętom powiedzieli, że całkowita powierzchnia budynku gospodarczego dla zwierząt wynosiła aż 1000 metrów kwadratowych. Można sobie tylko wyobrazić ogrom ognia i dymu, jaki wydobywał się z płonącej chlewni. Pomimo tego, że był to bardzo duży budynek, a strażacy robili wszystko, by go ugasić, chlewnie spłonęła niczym zapałka. Niestety żadnego ze zwierząt nie udało się uratować.

Potem nastąpił kolejny dramat

Niestety pożar do tego stopnia strawił chlewnię, że doszło do kolejnego - po śmierci świń - dramatu. Cały budynek gospodarczy zawalił się na oczach strażaków. Mężczyźni skupili się na obronie budynków, które były w bezpośrednim sąsiedztwie płonącej chlewni i dogaszaniu tego, co po niej pozostało. By ukazać skalę dramatu tego gospodarstw rolnego warto dodać, że w akcji gaśniczej chlewni uczestniczyło aż osiemnaście zastępów OSP i PSP. Przyczyny pożaru nie są obecnie znane, ale ich ustalaniem zajmują się odpowiednie służby.

Źródło: Dziennik Bałtycki

Następny artykuł