Pożar - składowisko opon
OSP Unisław /Facebook
Autor Aneta Wasilewska - 14 Listopada 2020

Trwa walka z ogromnym żywiołem, płonie nielegalne składowisko opon. Wójt gminy zabrał głos w sprawie zdarzenia

Pożar wybuch wczoraj wieczorem w Raciniewie w woj. kujawsko-pomorskim. Akcja, w której udział bierze w sumie 170 osób, wciąż trwa. Jak donoszą media w kraju, płonie nielegalne składowisko opon.  Na temat zdarzenia wypowiedział się już wójt gminy.

Pożar ma być gaszony jeszcze przez kilkanaście godzin. W akacji, która trwa już od wczoraj, bierze udział ponad 60 zastępów straży pożarnej.

- To niezwykle trudny pożar na terenie o powierzchni kilkunastu tysięcy metrów kwadratowych. Cały czas płoną opony, wydziela się gęsty dym. Tego typu pożary należą do najtrudniejszych, bowiem w miejscach, w których udaje się opanować ogień pojawiają się nowe jego zarzewia - przekazał rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu Arkadiusz Piętak.

Pożar w Raciniewie: na miejsce dowożona jest woda

Pożar jest na tyle duży, że zastępy PSP i Ochotniej Straży Pożarnej z całego województwa biorą udział w akcji. Jak można dowiedzieć się z mediów, na miejsce dowożona jest woda. Naturalne zbiorniki już zostały wyczerpane. W czasie trwania akcji strażacy zbudowali magistralę wodne z węży o długości 1,5 km. Cysterny wypełnione wodą zostały sprowadzone z Bydgoszczy i Włocławka. Z województwa pomorskiego sprowadzono cysterny ze środkiem pianotwórczym, a z Torunia dowieziono dodatkowy sprzęt ochronny dla strażaków.

Strażacy pracują także nad tym, by ogień nie przeniósł się na dwa sąsiadujące zakłady. W sąsiedztwie składowiska opon znajdują się także dwie stolarnie, stacja benzynowa oraz zakład, w którym produkowane są maseczki.

- Nie tylko gasimy pożar, ale chronimy także znajdujące się w sąsiedztwie zakłady - przekazał Piętak.

Mieszkańcy muszą pozostać w domu

Jak donoszą dziennikarze RMF, sytuacja związana z jakością powietrza jest na bieżąco monitorowana. Wczoraj wieczorem po wybuchu pożaru, mieszkańcy miasta zostali poproszeni o nieopuszczane swoich domów i zamknięcie okien. Substancje, które wydzielają się podczas spalania opon, są niebezpieczne dla zdrowia. Niestety, na miejscu wciąż pojawiają się mieszkańcy, który patrzą na prace strażaków.

Płonie nielegalne składowisko opon - komentarz wójta gminy

W rozmowie z PAP wójt gminy Unisław Jakub Danielewicz przekazał, że składowisko opon jest nielegalne. Co więcej, już od dawna zwracano uwagę, że jest ono za duże. Danielewicz zaznaczył także, że właściciel obiektu już w przeszłości był karany za nielegalne składowanie opon. Mowa o 2,5 milionach złotych kary.

- Sprawy toczą się we właściwych organach. Wczoraj złożyliśmy kolejne dokumenty do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Dziś w tym miejscu mamy pożar. Dzwonił do mnie wiceminister klimatu Jacek Ozdoba, który będzie zwracał się w poniedziałek do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, żeby osobiście nadzorował dochodzenie nad przyczynami tego pożaru - zanznaczył.

Za wcześnie by mówić o przyczynach pożaru

Rzecznik prasowy z chełmskiej policji w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że wciąż jest za wcześnie, by mówić o tym, co mogło spowodować pożar. Jedyną dobrą wiadomością jest to, że podczas wybuchu ognia, nikt nie ucierpiał.

- Gaszenie tego pożaru potrwa wiele godzin. Na szczęście nie mamy informacji o osobach poszkodowanych. Za wcześnie jest także na wskazanie przyczyny pożaru - zaznaczył rzecznik prasowy chełmińskiej straży pożarnej.

Źródło: RFM, Radio Zet

Następny artykuł