protest rolników
TPRolniczy/Twiiter
Autor Magdalena Więckowska - 28 Września 2020

Część rolników rusza na Warszawę. Zapowiadają gigantyczny protest

Protest rolników na Kasztelańskiej w Piotrkowie Trybunalskim i dwukrotnie w Warszawie - ostatnimi czasy Prawo i Sprawiedliwość zmaga się z dużym niezadowoleniem części przedsiębiorców rolnych. Obecnie w centrum debaty publicznej znajdują się zapisy ustawy o ochronie zwierząt, zwaną “piątką dla zwierząt”, tj. zakazu hodowli zwierząt futerkowych i znacznym ograniczeniu uboju rytualnego. Tak naprawdę szereg protestów rozpoczął sprzeciw hodowców trzody chlewnej w cyklu otwartym. Sytuacje nie uległa poprawie i rolnicy tego sektora chcą ponownie zwrócić uwagę na nękające ich problemy.

Protest rolników ma odbyć się 30 września 2020 r. w Warszawie na placu Trzech Krzyży. Rolnicy zapowiadają, że będzie ich na tyle dużo, żeby mogli ich usłyszeć wszyscy politycy, którzy głosowali za “piątką dla zwierząt”.

Protest rolników na pewno się odbędzie

Nie ma wątpliwości, że zdeterminowani rolnicy zjadą się z całej Polski do Warszawy, by kontynuować protesty dotyczące ostatnich decyzji władz. Przedsiębiorcy rolni organizowali m. in. happeningi przed budynkiem Sejmu, gdzie ustawili kilkaset główek kapusty z oznaczeniami imion i nazwisk polityków sprzyjających “piątce dla zwierząt”. Otwarcie demonstrowane niezadowolenie rolników nie spotkało się do tej pory z żadną adekwatną reakcją władz. Czy środowy protest na koniec września ma szansę zmienić sytuację rolników i zwrócić uwagę polityków na ich sytuację?

Hodowcy trzody chlewnej biją na alarm

Hodowcy trzody chlewnej narzekają, że całe zainteresowanie opinii publicznej pochłonęły sprawy futerkowców i hodowców mięsa z uboju rytualnego. Twierdzą, że problemy trzodziarzy zostały potraktowane marginalnie i nie są brane pod uwagę przez polityków. Sytuacja hodowców trzody chlewnej wcale się nie poprawia - ceny są niskie i są problemy z rynkiem zbytu. Rolnicy mają nadzieję, że wrześniowy protest zmieni ich sytuację.
Zmobilizujmy się, poświęćmy czas, bo jeżeli nie zaprotestujemy przeciwko temu co teraz dzieje się w polskim rolnictwie, to w ogóle nie widzimy perspektyw i będzie źle, jeszcze gorzej niż teraz – przestrzega Janusz Terka, przewodniczący izby rolniczej powiatu piotrkowskiego.
Rolnicy utrzymują, że najnowsza ustawa o ochronie zwierząt jest szkodliwa dla rolników i całej gospodarki. Twierdzą, że za nowymi zapisami prawnymi stoją nie osoby, które rzeczywiście znają się na rolnictwie, lecz eko-aktywiści. Czy strajk na placu Trzech Krzyży w środę ma szansę zmienić los hodowców trzody chlewnej?

Następny artykuł