Rolnicy - polska giełda tuczników
Graham Horn/Wikipedia/CC BY-SA 2.0
Autor Aneta Wasilewska - 18 Grudnia 2020

Podwyżek nadal nie ma. Ratunkiem dla rolników mogłaby być polska giełda tuczników?

Problemy polskich rolników namnażają się, a podwyżek na rynku, jak nie było, tak nie ma. W sprawie problemów rolników i sposobu, w jaki można byłoby je zażegnać, wypowiedział się Bartosz Czarniak z Pomorsko-Kujawskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej Polsus Bydgoszcz. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie polskiej giełdy tuczników.

Głos w sprawie możliwych rozwiązań dla problemów, z którymi obecnie zmagają się rolnicy, zabrał Bartosz Czarniak z Pomorsko-Kujawskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej Polsus Bydgoszcz.

- Niestety, wczorajsza sesja niemieckiej giełdy cen tuczników nie przyniosła wyczekiwanych zmian i cena dalej pozostaje niezmienna. W Polsce również, pomimo mniejszej podaży, a czasem wręcz poszukiwania surowca, handlowcy nie zdecydowali się na podwyżki. Dalej jesteśmy zmuszeni patrzeć na Zachód i wyczekiwać zmian stamtąd, a one nadejdą najwcześniej w przyszłym miesiącu - napisał na facebooku.

A taka sytuacja sprawia, że rolnicy wychodzą na ulice i domagają się skutecznej pomocy.

- Rolnicy przez to, coraz częściej protestują i domagają się stworzenia prawdziwej polityki mającej wesprzeć realnie rolnictwo i zapewnić dochód - zaznaczył.

Informacje dla emerytów i rencistów. Wnioski do KRUS tylko do końca rokuInformacje dla emerytów i rencistów. Wnioski do KRUS tylko do końca rokuCzytaj dalej

Niemiecki patriotyzm konsumencki

- W tym wszystkim dochodzą też sygnały z zagranicy, gdzie sieci sklepów Lidl postanowiły wesprzeć rolników, których wieprzowina trafia na ich półki sklepowe. Jednakże, jak dla mnie, jest to ruch czysto PR-owski. Dlaczego? Ponieważ jest wprost mówione, że obciążeni zostaną konsumenci, którzy kupią produkty o 1 Euro drożej. Dlaczego więc taki zabieg firmy handlowej? Jakiś czas temu rolnicy, przy poparciu niemieckiej Minister Rolnictwa protestowali przeciw nieuczciwym praktykom firm handlowych (w tym Lidla) wobec rolników (warto tutaj nadmienić, że w związku z tymi działaniami, firma ta postanowiła już 3 grudnia wygenerować niezależnie od obecnych ruchów, 50 mln Euro na pomoc rolnikom w obecnym czasie). W ten sposób, przy wykorzystaniu patriotyzmu konsumenckiego, który w Niemczech jest bardzo silny, próbuje się ocieplić wizerunek firmy, jako tej, która wspiera swoich producentów. Fakt faktem pozostaje to, że pomoc może faktycznie trafić do hodowców zza Odry i w tym ciężkim okresie ich wspomóc - opisuje sytuację niemieckich rolników Czarniak.

Czarniak zastanawia się, dlaczego podobny mechanizm nie zostanie wprowadzony w Polsce.

- Ponieważ większość dużych sieci handlowych należy do inwestorów zagranicznych, a w ich interesie jest wspierać swoich, a nie Nas - odpowiada.

To, co dziś można zrobić?

Przedstawiciel Pomorsko-Kujawskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej Polsus Bydgoszcz w swojej wypowiedzi zaznaczył, co dziś jest najbardziej potrzebne. Nie ulega wątpliwości, że krokiem pierwszym jest zwalczenie afrykańskiego pomoru świń. Jednocześnie moża stworzyć w Polsce Giełdę Cen Tuczników.

- Dlatego też potrzebna jest tutaj współpraca środowisk rolniczych oraz Ministerstwa Rolnictwa, do uniezależnienia się od rynków zewnętrznych. Pierwszym krokiem, jest na pewno zwalczenie ASF. Drugi krok, który może być realizowany równolegle z pierwszym, to stworzenie na wzór Niemiecki lub Austriacki Giełdy Cen Tuczników, które będą wiążące dla zakładów. By to się udało, konieczny jest udział w tworzeniu instytucji rządowych, które będą nie tylko inicjatorem powstania takiego tworu, ale i bycia mediatorem pomiędzy silnymi związkami rolniczymi produkcji wieprzowiny, a zakładami mięsnymi. Przypominam, iż produkcja krajowa nie pokrywa potrzeb, dlatego też różnica ceny wieprzowiny w sklepie, a w skupie, jest często kością niezgody pomiędzy przetwórcami, handlowcami, a producentami - zaznacza Czarniak.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Facebook

Następny artykuł