Rolnicy - Bagno Wizna
Twitter/Dzika Polska
Autor Aneta Wasilewska - 20 Grudnia 2020

Ekolodzy wywalczyli zakaz. Sołtys zwraca uwagę na problemy rolników

Zgodnie z decyzją Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku, właściciele łąk sąsiadujących z Biebrzańskim Parkiem Narodowym, nie mogą udrażniać, ani pogłębiać rowów melioracyjnych. W sprawie zakazu, który został wywalczony przez ekologów, wypowiedział się sołtys jednej z okolicznych wsi, zwracając uwagę, że w sąsiedztwie żyją rolnicy, którzy utrzymują się z krów i mleka. A bez udrażniania rowów, nie dostaną się na łąki.

- Wiosną 2020 roku poziom wody na Bagnie Wizna był dramatycznie niski. Sytuację pogarszały pracujące tam koparki, które pogłębiały rowy odwadniające. Pracowały nawet gdy tuż obok, ze względu na niedobór wody, płonął Biebrzański Park Narodowy. To było niedorzeczne - przekazał Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska, podkreślając, że Bagno Wizna jest cennym obszarem przyrodniczym.

Mowa o terenie, które przed laty było torfowiskiem. Jednak później zostało zmeliorowane. W okolicy Bagna Wizna gniazduje wiele cennych i ginących gatunków ptaków, do których zaliczyć można wodniczkę, dubelt, a także kulika wielkiego.

- Wiosną tworzą się rozlewiska będące przystankiem dla dziesiątek tysięcy wędrownych ptaków. Na niewielkich wysepkach licznie tokują bataliony. Jednym z największych zagrożeń dla ptaków zapisanych w Planie Zadań Ochronnych Natura 2000 są spowodowane przez człowieka zmiany stosunków wodnych, głównie niekontrolowane melioracje terenu - dodał Bohdan.

Fundacja Dzika Polska, Towarzystwo Przyrodnicze Dubelt oraz Natura International Polska, analizując zdjęcia satelitarne, zidentyfikowała ponad 50 rowów odwadniających, które zostały pogłębione w ostatnich miesiącach. I tak do białostockiego oddziału RDOŚ w sprawie pogłębień, zwróciła się fundacja Dzika Polska. Już 27 listopada RDOŚ nakazała właścicielom działek wstrzymanie prac i niepodejmowanie działań związanych z udrażnianiem i pogłębianiem rowów melioracyjnych.

Pożary pojawiały się w nocy, spalili nawet 1000 balotów słomy. Podpalacze zostali złapaniPożary pojawiały się w nocy, spalili nawet 1000 balotów słomy. Podpalacze zostali złapaniCzytaj dalej

Zakaz do 2024 roku

Zakaz obowiązywać ma do 7 stycznia 2024 roku, czyli do czasu, kiedy obowiązuje Plan Zadań Ochronnych Natura 2000.

- Zgodnie z dokumentacją otrzymaną z Fundacji Dzika Polska rowy pogłębiono o około 0,3 do 1 metra - zaznaczyła regionalna dyrektor ochrony środowiska w Białymstoku Beata Bezubik.

Ekolodzy starali się również o to, by nakazano przywrócenia stanu wcześniejszego, czyli doprowadzenia do zasypania rowów. I chociaż RDOŚ nie przychylił się do tej decyzji, ekolodzy są zadowoleni.

Sołtys wsi o problemach rolników

Z drugiej strony kwestii związanej z Bagnem Wizna warto zwrócić uwagę na rolników, którzy mieszkają w okolicy. Sołtys okolicznej wsi Grądy-Woniecko Mirosław Jacewicz zaznaczył, że ochrona przyrody jest niezwykle istotna, ale mieszkańcy muszą jakoś żyć.

- To, co robili tu okoliczni rolnicy trudno nazwać jakimś celowym pogłębianiem. Nie wybierali mułu ponad stan. Chodziło wyłącznie o odmulenie i odkrzaczenie rowów. Gdyby były one niedrożne, to na łąkach gromadziłaby się woda i nie dałoby się tam wjechać, żeby skosić trawę na siano. Mieszkańcy żyją tu z krów i mleka - zaznaczył.

Co więcej, sołtys zdradził, ze rowy odmulane są raz na trzy-cztery lata.

- Do tych prac używane są koparki, bo nie sposób tego zrobić łopatą. Trzeba byłoby stać po pachy w wodzie - dodał.

Sołtys jest przekonany, że płonący park i odmulanie rowów nie mają ze sobą nic wspólnego. Ma także nadzieję, że do czasu obowiązywania zakazu, rowy nie zarosną na tyle, że staną się niedrożne.

- Jeśli nie będą co jakiś czas czyszczone, to zarówno te łąki, jak i nasza miejscowość naprawdę przekształcą się w bagno - zakończył.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: TVN24

Następny artykuł