Rolnicy - rolnictwo
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Aneta Wasilewska - 25 Stycznia 2021

Nie dostał dofinansowania, dziś się z tego cieszy. "Sytuacja w rolnictwie jest bardzo niepewna"

Młody rolnik w rozmowie z mediami opowiedział o tym, jak dziś wygląda jego praca, biorąc pod uwagę sytuację w rolnictwie. Marek Święch na ten moment "odpuszcza" inwestycje, cieszy się, że nie dostał dofinansowania i nie wie, co czeka go w przyszłości. Wie jednak, że sytuacja jest bardzo niepewna.

Marek Święch jest młodym rolnikiem, który razem z rodzicami prowadzi gospodarstwo o powierzchni 45 ha w gminie Siennica, gdzie uprawia między innymi kukurydzę, ma także 28 krów mlecznych, 12 opasanych buhajów, 10 jałówek i 15 cieląt. W rozmowie z Tygodnikiem Rolniczym zdradził, jak obecna sytuacja z polskim rolnictwie dotyka młodych rolników i wpływa na wizję przyszłości.

Bez dotacji, bez długów

Jak przekazał, ubiegał się o dofinansowanie w ramach PROW. Ostatecznie nie otrzymał pieniędzy, ale uważa, że wyszło mu to na lepsze.

- Złożyłem wniosek z zamiarem zakupu ciągnika rolniczego oraz pługów, ale miałem za mało punktów i dofinansowania nie otrzymałem. Dzisiaj wiem, że dobrze się stało. Kolega otrzymał dofinansowanie, ale na część inwestycji wziął kredyt i zmuszony był podjąć się dodatkowej pracy, bo przychody z gospodarstwa nie wystarczają na spłatę rat- zaznaczył w rozmowie z Tygodnikiem Rolniczym.

Inwestycje "odpuściliśmy"

Młody rolnik był przekonany, że razem z rodzicami zbudują nową oborę. Budynki, z których korzystają dzisiaj, już od dawna powinny przejść remont, jednak, póki co rolnik nie chce inwestować.

Długo oczekiwany gość u Emilki z Laszek. Długo oczekiwany gość u Emilki z Laszek. "Nie zginąłem w żadnym wypadku samochodowym"Czytaj dalej

- Rozważałem budowę nowej obory, ale głównym ograniczeniem są u nas grunty, których na własność mamy tylko 17 ha. Pozostałe są dzierżawione. Chciałem wybudować oborę najtańszym kosztem. Myślałem o uwięziówce w hali łukowej, ale na razie ze względu na sytuację w rolnictwie inwestycję „odpuściliśmy”- zaznaczył Marek Święch.

Rolnik przekazał, że dój odbywa się za pomocą przewodówki na 6 aparatów udojowych, a trwa do 50 minut. W gospodarstwie zastanawiano się także nad zakupem nowej maszyny rolniczej. Marek Święch chciałby kupić ją bez żadnego kredytu.

- Myślę o zakupie wozu paszowego o pojemności 8 m3, ale na nową maszynę mnie nie stać. Zdecyduję się raczej na używaną. Zakup chciałbym zrealizować jak najwcześniej, ale bez kredytów. Niestety sytuacja w rolnictwie jest bardzo niepewna - podkreślił.

Marek Święch z ostrożnością podchodzi do planowania inwestycji, przeznaczania pieniędzy na zakupy, wie, że sytuacja rolnictwie jest ciężka.

- Z jednej strony koronawirus, z drugiej planowana nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt sprawiają, że bardzo ostrożnie planujemy większe wydatki. Jesteśmy niejako w zawieszeniu. Nie wiemy, co będzie za miesiąc, a nawet za tydzień. Proponowany zakaz uboju rytualnego miałby wejść za kilka lat, a sama informacja o tym pomyśle od razu wpłynęła na obniżenie cen skupu żywca wołowego - dodał rolnik.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Tygodnik Rolniczy

Następny artykuł