rolnicy
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Magdalena Więckowska - 29 Grudnia 2020

Smutne wieści z rynku w Broniszach. Rolnicy mieli nadzieję, po świętach gorzko się rozczarowali

Rolnicy, którzy na co dzień sprzedają warzywa i owoce na rynku w Broniszach nie mieli powodów do radości po świętach Bożego Narodzenia. Nasycony rynek i deszczowa pogoda skutecznie zniechęciły kupujących do odwiedzin i kupna hurtowej ilości produktów.

Rolnicy nie ukrywali rozczarowania, choć prawdą jest, iż okres poświąteczny znany jest z zastoju na rynku spożywczym. Na lepsze dni na giełdzie w Broniszach poczekać trzeba do stycznia.

Rolnicy w Broniszach

Sprzedawcy obecni na co dzień na rynku hurtowym doskonale zdają sobie sprawę, że na liczbę odwiedzających wpływa również pogoda. Może się to wydawać zaskakujące, lecz sprzedawcy zdają się być do tego faktu przyzwyczajeni.

Kolejnym elementem, który negatywnie wpływa na ruch w miejscach takich jak rynek w Broniszach jest czas po świętach Bożego Narodzenia.

Polacy kupują duże ilości żywności jeszcze przed Gwiazdką, do sklepów trafiają zwiększone transporty towarów żywnościowych.

Nasycenie rynku sprawia, że kilka dni po świętach nikt nie myśli o zaopatrywaniu sklepów w duże, hurtowe ilości żywności. Stąd nie należy oczekiwać, że Bronisze będą tętniły życiem w dni takie jak deszczowy wtorek 29 grudnia 2020 roku.

Mimo to rolnicy są rozczarowani. 2020 rok nie był łaskawy chyba dla nikogo z branży rolniczej - każda okazja do sprzedaży wyprodukowanej żywności jest zatem na wagę złota.

Smutny nastrój

Już jakiś czas temu portal RolnikInfo informował o zmniejszonym ruchu na rynku w Broniszach. Zjawisko zasiało uzasadniony niepokój wśród rolników, którzy od lat sprzedają tam swoje towary.

Problem pojawił się już wcześniej, kiedy to zaobserwowano na rynku w Broniszach nadpodaż produktów. Sytuacji nie poprawiły obostrzenia dotyczące sposobu spędzania świąt Bożego Narodzenia.

Maciej Kmera - ekspert rynku - w rozmowie z PAP stwierdził:

- Spodziewaną przedświąteczną gorączkę zakupową skutecznie ostudził zakaz wspólnych Świąt i Sylwestra. Z wywiadów przeprowadzanych z naszymi kupującymi wynika, że obroty handlowe są ściśle skorelowane ze strukturą demograficzną konsumentów/klientów zamieszkujących okolice danego sklepu.

Można zatem powiedzieć, że pogrzebane nadzieje na przedświąteczny zarobek zostały przypieczętowane kolejnym rozczarowaniem po Bożym Narodzeniu.

Następny artykuł