Rolnicy - droga
Kadr z programu "Interwencja" Polsat
Autor Aneta Wasilewska - 30 Grudnia 2020

Rolnicy planowali rozwój gospodarstwa, zaciągnęli kredyt. Dziś boją się o swoją przyszłość

Możdżonkowie zamieszkują Świklinek, wioskę niedaleko Płońska w województwie mazowieckim. Córki razem z ojcem, którzy prowadzą gospodarstwo, chcieli je rozwijać, wzięli kredyt. Niestety, dziś boją się o swoją przyszłość, a wszystko ze względu na budowę, która ma miejsce pod ich domem.

Pan Zdzisław jest emerytowanym i schorowanym rolnikiem, któremu w pracach pomagają dwie córki.

- Ponieważ ojciec jest po trzech zawałach, ja to przejęłam i razem z siostrą Magdaleną to wszystko prowadzimy. Uprawiamy zboże, siejemy, chowamy bydło. Przeważnie chowamy opasy - zdradziła pani Agnieszka, jedna z córek.

Inwestycje w gospodarstwo

Niedawno rodzina zdecydowała się na wzięcie kredytu na 50 tys. złotych. Dzięki pożyczonym pieniądzom mieli szanse wymienić dach w oborach. Rodzina planowała, że niebawem rozpocznie prace w środku, przygotowując stanowiska dla 25 sztuk była mięsnego. Dziś boją się o to, że ich przyszłość jest zagrożona, a wszystko ze względu na budowę trasy S7 i zjazdem do domu.

- Chcą nam zrobić zjazd z blisko dwóch metrów. Nie będziemy mogli wyjeżdżać ciągnikiem z załadowanym zbożem czy z bałdami. Boimy się, że to nam wszystko spadnie do rowu, który też będzie głęboki - mówi pani Magdalena, druga córka.

Nowe przepisy weszły dziś w życie. Zakaz kolejny raz został przesuniętyNowe przepisy weszły dziś w życie. Zakaz kolejny raz został przesuniętyCzytaj dalej

- Decyzja środowiskowa nałożyła na nas obowiązek wykonania przepustu dla małych zwierząt o określonej średnicy, a ta średnica warunkuje niweletę drogi - tłumaczy Karol Głębocki z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddział w Olsztynie.

- To ja się pytam, gdzie zwierzyna idzie przez podwórka? Żaby potrzebują aż dwa metry wysokości? - dodał pani Zdzisław.

Sytuacja rodziny z perspektywy RDOŚ

Dziennikarze "interwencji", którzy pojawili się u rodziny, próbowali dowiedzieć się od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, czy inwestor mógł zgłosić uwagi do raportu, patrząc na sytuację rodziny.

- To w gestii Inwestora (GDDKIA) leży wykonanie dokumentacji ( w tym m.in. raportu o oddziaływaniu na środowisko czy też projektu budowlanego) i dopilnowanie realizacji inwestycji, tak aby uniknąć sytuacji, w jakiej znalazła się rodzina Państwa Możdżonków. Rolą Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie jest analiza ww. dokumentacji pod kątem jej wpływu na środowisko i zapewnienie dotrzymania standardów jakości środowiska - pojawiło się w odpowiedzi.

Co więcej, GDDKIA zaproponowało wydłużenie zjazdu, na co z kolei nie zgadza się rodzina. Gdyby doszło do takiego rozwiązania, zjazd kończyłby się na podwórku, co obniżyłoby wartość nieruchomości. Obecnie rodzina rolników blokuje przebudowę dotychczasowej drogi dojazdowej.

A co z odszkodowaniem?

- Wojewoda mazowiecki nie wydał decyzji ustalającej wysokość odszkodowania, także nie mamy podstaw, żeby wypłacić - przekazał Karol Głębocki, GDDKiA.

- Nie zostało dokończone to postępowanie, ponieważ z naszych informacji wynika, że właścicielka prowadzi rozmowy z GDDKiA w Olsztynie w zakresie zmiany. Tutaj chodzi o zjazd - dodaje Ewa Filipowicz, rzeczniczka wojewody.

Co będzie dalej nie wiadomo. Rolnicy, którzy zajmują się sprzedażą zboża i buraków cukrowych prosto z pola, muszą zamawiać tiry po odbiór towaru. Możdżonkowie nie posiadają magazynów. Rolnicy boją się, że ze względu na zjazd, nikt nie będzie chciał przyjechać i odebrać od nich towaru.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Interwencja

Następny artykuł