rolnicy podlasie
Facebook / podlaskie24.pl
Autor Magdalena Więckowska - 7 Grudnia 2020

Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" wyznał prawdę o swoim miłosnym życiu. Absolutna szczerość

“Rolnicy. Podlasie” - program emitowany przez stację Fokus TV szturmem podbił serca widzów w całej Polsce. Codzienne życie Gienka i Andrzeja Onopiuków śledzą z wypiekami na twarzy tysiące fanów. Poza kwestiami związanymi z belarką, zwierzętami i pracą na roli, wiele osób zastanawia również kwestia życia sercowego Andrzeja. W wywiadzie dla portalu podlasie24.pl Andrzej Onopiuk wyznał prawdę o tym, jak ma się jego sytuacja miłosna.

“Rolnicy. Podlasie” urzeka widzów autentycznością i bliskością natury. Andrzej i Gienek nie udają innych osób - są sobą w stu procentach, a szczerość i gościnność są cechami, których nie potrafią się wyzbyć.

“Rolnicy. Podlasie” i życie Andrzeja

Andrzej Onopiuk wraz ze swym ojcem Eugeniuszem prowadzi gospodarstwo rolne w niewielkiej wsi Plutycze na Podlasiu.

Na brak zainteresowania mediów i ciekawskich osób rolnicy nie narzekają - stąd częste apele Andrzeja i jego siostry o zaprzestanie przynoszenia prezentów w postaci alkoholu.

Młody rolnik podkreśla, że nie pije alkoholu i nie ma szans, by wdał się w podobny rytuał z obcymi gośćmi. Ubolewa, że w przypadku jego ojca sprawa nie jest tak oczywista.

- Ja bym wolał, przykładowo, żeby ludzie przywozili coś dla zwierząt bardziej - przyznał Andrzej. - W prezencie przykładowo marchewkę czy kapustę, czy nawet, powiem, siano, słomę. Tylko ja to mam, oczywiście. - zastrzegł rolnik - Tylko ja wolę coś dla zwierząt, niż ten alkohol. Bo ten alkohol to do niczego nie prowadzi.

Postawa Andrzeja z pewnością może być doceniona przez kobiety, które chciałyby się z nim związać. Dziennikarka zapytała również Andrzeja o jego popularność wśród pań.

Plany miłosne Andrzeja

- Słyszałam, że ktoś pojawił się w twoim życiu - zagadnęła dziennikarka portalu podlasie24.pl.

- No powiem tak: w moim życiu, wiadomo, teraz era telewizji i internetu jest. Odzywających się dziewczyn jest bardzo dużo - przyznał rolnik. - Tego nie ukrywajmy, bo jest dużo różnych dziewczyn. Odzywają się, tylko ja cały czas odpisuję czy dzwonimy do siebie, że na razie nie ma warunków na dziewczynę.

Warto przypomnieć, że Andrzej i Gienek budowali ostatnio nowy wychodek po 50 latach, a w ich domu oraz w domach okolicznych mieszkańców często nie ma łazienek.

- Jak to żeby przyjechała, żeby jaki normalny związek powstał - na razie nie ma warunków. Ale na to przyjdzie czas, no bo wiadomo, że musi przyjść czas. Bo dla mnie nie przeszkadza, jak łazienki nie ma, dla dziewczyn to jest ogromne coś, żeby łazienka była - powiedział. - Tu w wiosce mało kto ma te łazienki. Mają ludzie, nie mówię, że nie ma, tylko mają ci, co przyjeżdżają i kupują z miast. (...) A tutaj jak się żyło, tak się żyje dalej - stwierdził Andrzej z uśmiechem.

Następny artykuł