rolnicy podlasie
Facebook / Gienek i Andrzej
Autor Magdalena Więckowska - 17 Grudnia 2020

"Rolnicy. Podlasie": Andrzej pokazał, o co donoszą na niego sąsiedzi. "Ojciec się poddał"

“Rolnicy. Podlasie” to program, który zyskał wielką popularność wśród widzów stacji Fokus TV. Tysiące osób z chęcią obserwuje losy rolników z Podlasia, a jednymi z najbardziej popularnych bohaterów show jest ojciec i syn - Gienek i Andrzej z Plutycz. Młodszy Onopiuk podzielił się całą serią wyroków sądowych, w sprawach, o które oskarżają go sąsiedzi.

Uczestnictwo w “Rolnicy. Podlasie” nie przyniosło pozytywnego odzewu ze strony sąsiadów Gienka i Andrzeja. Bohaterowie programu nie ukrywają, że od pewnego czasu cierpią z powodu zazdrości i podejrzeń sąsiadów.

Czy sąsiedzi zazdroszczą udziału w "Rolnicy. Podlasie"?

Nie ma co ukrywać - mało którzy rolnicy mogliby pomarzyć o tak dużej rozpoznawalności jak Andrzej i Gienek z Plutycz. Co jest jednak fenomenem tych postaci? Jak mówią fani programu - rolnicy z Podlasia są autentyczni, nikogo nie udają, żyją swoim życiem, pracują i są życzliwie nastawieni do innych.

Pojawiają się również krytycznekomentarzedotyczące sposobu prowadzenia przez nich gospodarstwa czy tego, jak Andrzej zwraca się do ojca, lecz nie zmienia to faktu, że Onopiukowie są naprawdę lubianymi postaciami.

Niestety, nie wszyscy sądzą podobnie - od pewnego czasu Andrzej nie ukrywa, że sąsiedzi robią wszystko, by utrudnić jemu i jego ojcu codzienne życie w Plutyczach. Jeszcze niedawno słyszeliśmy o tym, że Andrzej został zabrany na policję w związku z oskarżeniem o pobicie policjanta. Andrzej Onopiuk odwołał się również do tej plotki w oświadczeniu, które wystosował na swoim profilu na Facebooku.

Piękne słowa na święta. Gienek i Andrzej z Piękne słowa na święta. Gienek i Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" o tradycjachCzytaj dalej

Czara goryczy się przelała

Nie będzie przesadą, gdy powiemy, że najwyraźniej czara goryczy się przelała. Jeszcze niedawno, poza incydentem z rzekomym pobiciem policjanta okazało się, że w mediach społecznościowych figurują fałszywe konta Andrzeja Onopiuka, a ktoś próbuje się pod niego podszywać. Młodszy rolnik zamieścił poruszający wpis na Facebooku, w którym odniósł się do wszystkich oskarżeń oraz trudności z sąsiadami.

- Długo się zastanawiałem czy napisać ten post. Jest to dla mnie trudne. Będzie dłuugo.. Od jakiegoś czasu zmagam się z kłopotami związanymi z oskarżeniami.. Zapytacie, o co chodzi? A o krowę, która wlazła na pole sąsiada, a o konie które przekroczyły rzekę i chodziły po polu z innymi końmi, a to o drogę polną po której tylko ja nie mogę jeździć.. jest tego jeszcze więcej. I zapytacie dlaczego? Jak to na wsi, różne są sutuacje, ale już denerwuje mnie ta zazdrość i złość innych. No jak można to nazwać? Ja nie z tych co zgłaszają takie rzeczy, bo to tylko zwierzę, krzywdy tym nie wyrządza człowiekowi. Też inni korzystają z drogi polnej, która do mnie należy, i nie moje krowy czy pies wchodzą na moje pole czy podwórko. Nie dzwonię, nie jeżdżę, nie piszę donosów, bo tak to trzeba nazwać. A może czas to zmienić? [pis. oryg.] - zapytał retorycznie.

W dalszej części wpisu stwierdził:

- Nie, ja nie z tych żeby uprzykrzać komuś życie i pisać "głupie pisma". Wiecie że mnie zatrzymała policja, za uderzenie policjanta. Nigdy nie uderzyłem nikogo a tymbardziej policjanta. Jeśli na Komendę Policji wpływają setki zgłoszeń przeciwko mnie i ojcu to nie dziwne że interwencje są u nas często. Nazywam to smutną "tradycją", kiedy po raz kolejny odbieram polecony z poczty. Mamy sprawy sądowe. Chociażby za "zbiórki", za skrzynkę dla odwiedzających, za brak maseczki na wsi, czy wcześniej wspomniane konie i krowy. Jak to mówią za niewiedzę się płaci. Nie przysługuje nam prawnik z urzędu. [pis. oryg.]

Okazuje się, że Andrzej nie chce pozostawić sprawy zawiści sąsiadów i nieustannie przysyłanych wyroków sądowych:

- Podjąłem decyzję, że będę walczył, mimo wszystko razem z prawnikiem. Ojciec się poddał ma już swoje lata i mówi "co ma być to będzie". Wszystkie mandaty, grzywny i opłaty sądowe są wyższe niż nasze wynagrodzenie z telewizji za cały rok. Nie żebrzemy, bo jeść mamy. Niektórzy myślą że jesteśmy bogaczami bo pracujemy w telewizji. Uwierzcie mi że to nie są duże pieniądze. A jeden odcinek nagrywa się nie raz całymi dniami. Nie ukrywamy góry pieniędzy za stodołą. Nikt nie jest idealny i powiem szczerze że nagrania pokazały mi jaki mam trudny charakter. Jestem uparty i niepotrzebnie denerwuję się na tatę. Przepraszam. Moje postanowienie noworoczne to poprawa zachowania, żeby takich sytuacji nie było [pis. oryg.] - wyznał Andrzej.

W komentarzach pod postem pojawia się wiele słów wsparcia i zrozumienia dla rolników z Plutycz. Inni rolnicy są pełni dezaprobaty dla zachowania sąsiadów w Plutyczach.

rolnicy podlasie

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Następny artykuł