rolnik
pixabay.com
Autor Magdalena Więckowska - 7 Listopada 2020

Jechał Ursusem i skończył w rowie. Podjął zaskakującą decyzję

Rolnik, który stał się głównym bohaterem poniższej historii wykazał się z jednej strony brakiem wyobraźni, zaś z drugiej - jej nadmiarem. Całe zajście miało miejsce we wsi Gruta w województwie kujawsko-pomorskim, na terenie powiatu grudziądzkiego. Rolnik był za kierownicą Ursusa, lecz w pewnym momencie stracił panowanie nad maszyną, zjechał z drogi na pobocze, a później znalazł się w rowie. Na szczęście nic mu się nie stało, lecz był to dopiero początek całego łańcucha wydarzeń.

Rolnik z pewnością żałował swojego czynu, z drugiej jednak strony błędy z przeszłości powinny uczyć nas czegoś na przyszłość. Miejmy nadzieję, że opisywana historia będzie nauką dla wszystkich, którzy odczuwają pokusę jazdy pojazdami mechanicznymi w stanie nietrzeźwości.

Rolnik i jego fikołek Ursusem

Kierowca Ursusa stracił panowanie nad pojazdem i w rezultacie zjechał do rowu. Tam traktor przewrócił się na bok. Będąc samemu trudno jest w takiej sytuacji zaradzić problemowi, jednakże rzeczony rolnik zdecydował się na zaskakujący krok. Zamiast powiadomić o problemie odpowiednie służby, wziął nogi za pas i schował się w domu. Warto dodać, że przy przewróceniu ciągnik uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji.

Bez ciągnika, na piechotę

Rolnik wrócił do domu bez swojej maszyny, umykając przed potencjalnymi świadkami zdarzenia na pieszo. Mimo to niecodzienne zdarzenie nie mogło wydarzyć się bez oczu czujnych świadków, którzy w myślach zanotowali wygląd uciekiniera. To właśnie oni powiadomili o całym zajściu policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji zbadali sprawę, po czym odnaleźli trop rolnika i udali się do jego domu. Okazało się, że sprawcą kolizji był 60-letni mężczyzna znajdujący się pod wpływem alkoholu. Po zbadaniu mężczyzny alkomatem okazało się, że ma we krwi aż 1,5 promila alkoholu. Na domiar tego rolnikowi podobna sytuacja nie przydarzyła się po raz pierwszy - w przeszłości również udawał się na szalone rajdy po pijanemu, przez co odebrano mu prawo jazdy. Na szczęście w opisywanej sytuacji nie ucierpiały osoby trzecie, które mogły znajdować się przy posesji lub na drodze. Obecnie niepokornemu rolnikowi grozi kara pozbawienia wolności do dwóch lat za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji.

Następny artykuł