Rolnik - dorobek życia
Vnukko/Pixabay
Autor Aneta Wasilewska - 9 Października 2020

Zaufał najbliższym, został z niczym. Rolnik stoczył niewyobrażalną batalię, by odzyskać dorobek życia

Rolnik został oszukany przez najbliższych. Nie spodziewał się, że rodzina wykorzysta go w taki sposób, doprowadzając do utraty dorobku życia. Dziś ze łzami w oczach zdradza, co wydarzyło się w ciągu ostatnich lat.

Rolnik, Stanisław W. ma dziś 73 lata. Nigdy nie wyobrażał sobie, że jesień życia przyniesie mu tle bólu i cierpienia. Sześć lat walki nie poszło jednak na marne, dziś ze łzami w oczach opowiada o ostatnich latach.

Klamka zapadła. Rząd wprowadził poprawki ws Klamka zapadła. Rząd wprowadził poprawki ws "piątki dla zwierząt"Czytaj dalej

Rolnik zaufał rodzinie, został z niczym

Był rok 2011, Stanisław W. przeniósł posiadanie ponad 6-hektarowego gospodarstwa rolnego pod Gdynią na swojego bratanka i jego żonę. Rolnik nie wiedział jeszcze, ja fatalnie wyjdzie na tej decyzji. Zaufał najbliższym, którzy obiecywali mu, że wszystko będzie dobrze. Było jednak zupełnie inaczej. Został z tysiącem emerytury i brakiem dachu nad głową.

- Przepisując u notariusza grunty na bratanka byłem przekonany, że chodzi o jedną działkę o pow. 2,1 tys. m kw., która miała być rozliczeniem za 40 tys. zł długu. Nie znam się na papierach i księgach wieczystych. Nie wiedziałem, że na nieuczciwego bratanka przepisuję majątek swojego życia. Ufałem mu, bo cały czas powtarzał mi, że wszystko będzie dobrze - przekazał w rozmowie z PAP.

Warto już teraz zaznaczyć, że bratanek rolnika był wielokrotnie karany. Na swoim koncie miał niejeden pobyt za kratkami. Niestety, podpisanie umów w 2011 roku doprowadziło do tego, że nowymi właścicielami gospodarstwa na ponad 6 ha gruntów został Rajmund W. i jego żona. Wycenia się, że wszystko jest warte około 8 milionów złotych. Rolnik dopiero dwa lata po podpisaniu umowy zorientował się, że bratanek wprowadził go w błąd. Natychmiast złożone zostało zawiadomienie do prokuratury, sprawa została szybko umorzona.

Sześcioletnie batalie właśnie się zakończyły

Rolnik nie zamierzał się jednak poddawać. W październiku 2014 roku złożył pozew cywilny, by umowy zostały unieważnione. Dopiero w środę zapadł wyrok. Stanisław W. ze łzami w oczach słuchał, co sędzina miała mu do przekazania.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Ich plany kompletnie legły w gruzach. Para z Podlasia padła ofiarą oszustów, dziś ostrzegają wszystkich


3. Przykry atak wobec rolników: "Chce szacunku, nie szanując żadnej grupy zawodowej". Oburzające słowa

Na rolników zostanie nałożony nowy obowiązek? Ma dotknąć każdego posiadacza psówNa rolników zostanie nałożony nowy obowiązek? Ma dotknąć każdego posiadacza psówCzytaj dalej

- Sąd ustala, że zawarta pomiędzy powodem, a pozwanymi w dniu 8 lipca 2011 r. umowa przeniesienia gospodarstwa rolnego położonego w Kosakowie i Kazimierzu (...), sporządzonego w formie aktu notarialnego (...) w kancelarii notarialnej (...) jest nieważna - przekazał sędzia Rączka-Sekścińska, kończąc sprawę po sześciu latach.

Stanisław W. nie krył ogromnego wzruszenia. Sześcioletnie batalie z bratankiem zakończył się pomyślnie. Dziś nie musi się obawiać najgorszego, może wrócić do swojego gospodarstwa i ukochanych zwierząt.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Najtańszą sałatkę z 3 składników robi się w 3 minuty. Zastąp nią obiad, będziesz wniebowzięty
  2. Tankował samochód, gdy podszedł do niego pies. Przeczytał napis na jego obroży i zdębiał
  3. Nie miała żadnych szans. Dramatyczne wiadomości z polskiej wsi nad ranem pojawiły się w mediach
  4. W Biedronce po taniości, choć na wsi leżą wszędzie. Kolejne uderzenie w rolników
  5. Nowe zjawisko na wsi. Kościół bije na alarm, wskazuje konsekwencje
  6. Pilne: „Zapowiadamy potężny paraliż”. Wszystko stanie się już jutro, RMF alarmuje Polaków

Źródło: Portal Samorządowy

Następny artykuł