rolnik
unsplash.com / Green Chameleon
Autor Magdalena Więckowska - 27 Października 2020

List rolnika Wojtka: po 30 latach sąsiad kazał mu nagle zamurować okna. Powód poraża

Rolnik, który nie prosi się o żadne kłopoty, lecz wykonuje swoją pracę - oto obraz przeciętnej osoby, która związała swoje zawodowe życie z gospodarstwem. Życie jest niekiedy pełne niespodzianek, nie zawsze przyjemnych. I pomimo tego, że rolnik Wojtek hodował zwierzęta i uprawiał rolę jak robi to od lat, to w pewnym momencie fakt ten zaczął przeszkadzać jego sąsiadowi. Rolnik nie podzielił się informacjami, czy jego sąsiad również jest rolnikiem, czy też może przybyszem z miasta. Niestety, w obecnych czasach wielu rolników staje przed podobnym problemem jak bohater naszej historii.

Rolnik dostał jasną informację od swojego sąsiada: ma zamurować okna w budynku, który mieści się od strony jego sąsiada. Powód? Z jednej strony może zaskakiwać, ale wielu rolników zapewne już domyśla się, co było powodem niesnasek.

Rolnik sam przeciwko oskarżeniom

Każdy wie, że produkcja żywności nie równa się wiejskiej sielance, którą możemy obserwować w reklamach lub na wyidealizowanych fotografiach. Życie na wsi to ciężka praca, która niejednokrotnie nie jest związana z pięknym wyglądem i oszałamiającymi zapachami. Zwierzęta mają to do siebie, że są istotami żyjącymi - a ich hodowla ma swoje skutki uboczne w postaci nieciekawej woni. Każdy, kto ma do czynienia w dużymi zwierzętami gospodarskimi, bierze ten fakt jako oczywistość.

Niestety w dobie masowych migracji ludności miejskiej na wieś pojawia się kompletnie nowy problem. Okazuje się, że rolnicy nie mogą pracować jak dawniej, ale są zmuszeni nierzadko jeździć po sądach z powodu - jak to określają niektórzy - smrodu, który rozpościera się na okoliczne tereny.

Rolnik Wojtek podzielił się swoją historią, ale niestety podpisać się pod nią może wielka liczba rolników w Polsce.

Smutny list rolnika

Rolnik napisał:

“Witam, czy ktoś miał problem z sąsiadem? A mianowicie: każe mi zamurować okna, bo mu śmierdzi. Dodam, że obora stoi 30 lat i jest na granicy”.

Sytuacja jest nieciekawa, bo najprawdopodobniej rolnik Wojtek ma sąsiadów, którzy mieszkają na wsi od niedawna. Trudno bowiem domniemywać, że zwierzęcy obornik zaczął wydobywać zapach bardziej intensywny, niż ma to zazwyczaj miejsce. Wielu internautów podziela doświadczenia autora listu. W sieci można spotkać komentarze i podobne historie.

- (...) jak miałem sprawę w sądzie, ponieważ złośliwy sąsiad chciał żebym zamurował okna bo budynek jest metr od granicy. To sędzia powiedział że może tego zarządzać ale ja wtedy wymontuje luksfery i to na jego koszt. Gość od razu odpuścił - napisał inny rolnik.

Czasami zdarza się, że rolnikom hodującym różne gatunki zwierząt przeszkadza wzajemna woń obornika. Inny rolnik pisze:

- Mieliśmy dwa lata temu ten sam problem z sąsiadem, który od urodzenia mieszka na wsi i nagle jego córce obornik bydlęcy zaczął przeszkadzać, który od x lat leży w tym samym miejscu. Oczywiście mieliśmy kontrolę z różnych instytucji i nikt się do niczego nie doczepił. Ale najśmieszniejsze w tym wszystkim że wówczas on trzymał świnie, gdzie w porównaniu z obornikiem bydlęcym śmierdzi znacznie bardziej.

Czy mieliście do czynienia z sytuacjami, w których byliście zmuszeni dowodzić swojej racji w sądzie? A może wasi sąsiedzi są wyrozumiali i nie przeszkadza im zapach obornika i hałas maszyn podczas żniw?

Następny artykuł