rynek drobiu
unsplash.com / fot. Alison Marras
Autor Magdalena Więckowska - 30 Stycznia 2021

Mocna krytyka dyrektora KIPDiP na temat rynku drobiu. "Przerażający jest brak elastyczności"

Dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz do spraw strategii - Mariusz Szymyślik - w krytycznych słowach odniósł się do branży drobiarskiej w Polsce. Wskazał na słaby punkt, jakim jest brak elastyczności i podatności na zmiany.

Rynek drobiu wskutek tego typu cech może stać się zagrożony w możliwych sytuacjach kryzysowych w przyszłości, na które każda branża powinna być prędzej czy później przygotowana.

Krytyczne słowa na temat branży drobiarskiej

Nie trzeba dodatkowo podkreślać, że 2020 rok był niezwykle trudnym i wymagającym sezonem dla wielu rolników, w tym producentów drobiu i jaj. Przedsiębiorców dopadły problemy, które zaważyły na kondycji globalnej gospodarki - przede wszystkim pandemia koronawirusa, a w jego konsekwencji lockdown i znaczące spowolenienie gospodarcze.

Niemałe znaczenie miała - i nadal ma - zjadliwa grypa ptaków, której kolejne ogniska co rusz są lokalizowane na terenie Polski. Ze względu na obecność wirusa HPAI polscy drobiarze czasowo tracą rynki zbytu. Ostatnio o zamknięciu możliwości eksportu drobiu do Azerbejdżanu poinformował Główny Inspektorat Weterynarii.

Czy jednak oznacza to, że taktyka biznesowa producentów drobiu pozostaje bez zarzutu, a jedynych źródeł niepowodzeń dopatrywać się można w czynnikach zewnętrznych? Koronawirus i ptasia grypa wywierają gigantyczny wpływ na rynek, lecz dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz - Mariusz Szymyślik - nie oszczędził drobiarzom pewnej dozy krytyki ze swojej strony.

Odśnieżał drogi ciągnikiem. Niebezpieczny finał prac na LubelszczyźnieOdśnieżał drogi ciągnikiem. Niebezpieczny finał prac na LubelszczyźnieCzytaj dalej

Czas na zmiany?

Rynek jest dynamiczny, kursy walut się zmieniają, kryzysy przychodzą i odchodzą. Mariusz Szymyślik dla portalspozywczy.pl odniósł się do kondycji branży drobiarskiej w Polsce, mówiąc:

- Warto sobie uświadomić, że branża drobiarska w Polsce jest jak kolos, który stoi na glinianych nogach. O ile bowiem jest prawdopodobne, że nasze drobiarstwo wyjdzie niebawem na prostą, o tyle przerażający jest brak elastyczności, który branża prezentuje.

Mariusz Szymyślik retorycznie zapytał, co stanie się z branżą drobiarską w obliczu jakiegokolwiek kolejnego kryzysu. Co więcej, dodał, że do solidnego zachwiania branżą nie trzeba będzie wiele:

- Wystarczy, że na przykład gwałtownie i trwale wzmocni się kurs polskiej waluty, co dramatycznie obniży konkurencyjność naszego eksportu, od którego jesteśmy uzależnieni. Warto o tym wszystkim pamiętać w kontekście rozwoju branży i zarządzania ryzykiem w 2021 roku.

Dyrektor do spraw strategii wskazał, iż w przypadku produkcji drobiu i jaj zawiodły wszystkie ogniwa łańcucha - począwszy od producentów jaj wylęgowych, producentów żywca, hodowców kurcząt rzeźnych, kończąc na ubojniach.

Jak podaje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz ceny brojlerów w najgorszym momencie 2020 roku wyniosły około 1,60 złotych za kilogram mięsa. Warto przy tym zaznaczyć, iż opłacalność produkcji plasuje się przy stawkach od 2,80 do 3,20 złotych za kilogram.

Miejmy nadzieję, że 2021 rok będzie lepszy dla producentów drobiu i jaj - zarówno pod względem nadrabiania strat z poprzedniego roku, jak i śmiałości we wprowadzaniu nowych strategii biznesowych.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

źródło: portalspozywczy.pl

Następny artykuł