Sąsiedzi - konflikt
kadr z Polsat News
Autor Aneta Wasilewska - 13 Grudnia 2020

Spór o drogę trwa już 30 lat. Sąsiedzi właśnie zaostrzyli konflikt

Sprawa drogi, która łączy ze sobą dwa gospodarstwa, trwa już od 30 lat. Sąsiedzi nie mogą porozumieć się ze sobą w sprawie odcinka dzięki, któremu jedna z rodzin może dojechać do swojego domu. Konflikt został zaostrzony, gdy w Romanowie doszło do niecodziennych czynów. Dziennikarze z Polsat News próbowali dowiedzieć się, czy możliwe jest zakończenie sporu. Jak się okazuje, sąsiedzi nie zamierzają ustąpić.

Sąsiedzi już od 30 lat walczą miedzy sobą o drogę, która łączy dwa gospodarstwa w Romanowie. Sporny odcinek, który łączy gospodarstwa, właśnie został zaorany, co jeszcze bardziej zaostrzyło konflikt.

Spór między sąsiadami

- Będę ten odcinek uprawiać, bo chcę mieć z tego korzyści, a ja w dokumentach mam, że to nigdy nie była droga - przekazał Stanisław Walczak, który właśnie zaorał drogę.

Tyle że z drugiej strony drogi jest druga rodzina, która nie chce się na to zgodzić, wskazując, że od lat korzystała z tej drogi, jako dojazdu do swojego gospodarstwa. Jak zaznacza rodzina odpowiedzialna za zaoranie kawałka, sąsiedzi użytkowali ją niezgodnie z prawem.

- No teraz nie wyjedziemy - mówi druga strona konfliktu, która teraz nie ma jak dojechać do swojego gospodarstwa.

- Działka numer 19 nie stanowi i nie stanowiła drogi publicznej, dlatego nie został jej nadany numer i kategoria drogi publicznej - przekazał Stanisław Walczak, czytając oficjalne dokumenty.

Konflikt się zaostrza

Ostatnio w Romanowie doszło do zaostrzenia konfliktu, gdy jeden z sąsiadów wyznał, co się wydarzyło.

- Córkę chciał przebić widłami od ciągnika, boimy się - relacjonuje sąsiad, który zaorał działkę, mówiąc o drugiej stronie konfliktu.

Reporter "Polsat News" próbował dowiedzieć się, jak było naprawdę.

- Głupoty. Córka sama podchodziła pod ciągnik - odpowiedział mężczyzna, oskarżany przez sąsiadów, którzy zaorali działkę.

Jak można zakończyć spór?

Jak wynika z relacji dziennikarzy, gmina próbowała już walczyć w sądzie. Prowadzono sprawy o uwłaszczenie i zasiedzenie, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Z kolei sąsiedzi, którzy teraz zostali bez drogi, nie zgodzili się na wykup, twierdząc, że sąsiadowi nic się nie należy, bo droga tam była od zawsze. Czy w takim razie jest szansa na to, że konflikt, który trwa już od 30 lat, się zakończy?

- Wystarczy złożyć wniosek o ustanowienie drogi koniecznej, to jest kilka dni i osoba, która zaorała drogę, dostanie nakaz przywrócenia stanu tak, żeby można było bezpiecznie dojechać - przekazał w rozmowie z dziennikarzami Ernest Iwańczuk, starosta średzki.

Na takie rozwiązanie nie zgadzają się sąsiedzi, którzy właśnie zaorali działkę.

- Z diabłem by się porozumiał, ale nie z tymi ludźmi i tu ustanowienie drogi koniecznej nie rozwiąże sporu, jeszcze tylko naostrzy - wyznała Maria Walczak.

Źródło: Interia

Następny artykuł