stara maszyna
YouTube.com / screenshot z kanału ulkafilmiki
Autor Magdalena Więckowska - 27 Października 2020

Czy znacie kogoś, kto korzystał z kieratu konnego? Maneż jest pięknym wspomnieniem dawnej wsi

Stara maszyna, która jako jedna z pierwszych znacznie ułatwiła pracę na roli i wprowadziła pierwszy powiew mechanizacji wsi. Niepozorny kierat, zwany też maneżem znany jest teraz głównie w popularnych powiedzeniu - “chodzić jak w kieracie”. W przeszłości do opisywanej maszyny zaprzęgano nie tylko konie zimnokrwiste, ale także bydło domowe. Przez wiele osób maneż był zwany w tamtym czasie jako “konny silnik”, gdyż, istotnie, napędzany był siłą zwierzęcych mięśni. W połowie XX wieku wiele osób pożegnało się ze swoimi maneżami na rzecz lepszych, bardziej unowocześnionych maszyn rolniczych. Mimo to wspomnienie maneża budzi w myślach nostalgię za spokojem dawnych lat.

Stara maszyna nie oznaczała, że praca w gospodarstwie nie była wydajna. Wręcz przeciwnie - pracowitość rolników połączona z pierwszymi zdobyczami mechanizacji dawała obfite plony. Kierat konny wspierał mieszkańców wsi w codziennej pracy przez dobrych kilkadziesiąt lat. Obecnie niektóre z tych starych maszyn możemy oglądać w muzeach i skansenach poświęconych historii polskiej wsi. Niektórzy na wsiach posiadają swoje własne maneże, odziedziczone po rodzicach i dziadkach. Kierat na zdjęciu naszego artykułu pochodzi z jednego z filmów zamieszczonych na portalu YouTube, którego autorką jest użytkowniczka Ulkafilmiki. Dzięki temu zestawieniu zdjęć na filmie można dowiedzieć się, jak wyglądała praca konia w kieracie w dawnych czasach. Materiał jest niezwykle ciekawy i daje wyobrażenie o starych maszynach tym, którzy urodzili się zbyt późno, by móc takie sytuacje widzieć na własne oczy.

Starym maszynom nie brakowało niczego

Maneż, jak już wspomniano, ciągnięty był przez konie lub bydło domowe. Czasami jednak zdarzało się, że w pracy uczestniczyli także ludzie. Jak na owe czasy pomysł konstrukcji kieratu był rewolucyjny i w bardzo pozytywny sposób wpłynął na komfort pracy na wsi. Jest on, aż po dziś dzień, dowodem na niezwykłą zaradność i inteligencję polskich rolników.

Poza maneżami zebranymi w muzeach wsi polskiej, istnieją również prywatni pasjonaci tych starych maszyn - Alicja i Janusz Dramińscy mieszkający w Naterkach w gminie Gietrzwałd trafili dzięki temu do księgi rekordów Guinessa. Zebrali oni bowiem podczas trzydziestu lat ponad 277 różnych kieratów. Okazuje się, że nabyć zabytkowy kierat nie jest wcale trudno, bo są to całkiem popularne towary na polskich stronach sprzedażowych i aukcyjnych. Reklamowane są głównie jako… ozdoby do ogrodu.

Pamięć o przeszłości

Zbieranie kieratów jest próbą ocalenia przeszłości polskiego rolnictwa od zapomnienia, a także dbałości o materialne pamiątki po przodkach. Maneż na zawsze pozostanie dowodem na to, że polski rolnik - nawet w niesprzyjających czasach - potrafił radzić sobie doskonale z uprawą ziemi i pracą w gospodarstwie.

Dzięki maneżowi napędzanemu siłą mięśni zwierząt wprowadzana w ruch była zazwyczaj młockarnia lub sieczkarnia. Nierzadko zdarzało się, że kierat pomagał w wydobywaniu wody ze studni. Pierwotnie ta stara maszyna miała mieć zastosowanie w kopalni, gdzie była wykonywana całkowicie z drewna. Pierwszy maneż pojawił się w Bochni na początku XV wieku, umożliwiając transport ludzi w górę i dół szybu w kopalni. Z maneżem większość rolników pożegnała się w latach 60. XX wieku.

Następny artykuł