strajk
Fot. Jan Bielecki/East News
Autor Magdalena Więckowska - 4 Grudnia 2020

Gigantyczny strajk już 5 grudnia. Dwa postulaty, blokada stolicy traktorami

Strajk rolników powraca już 5 grudnia - tego dnia do Warszawy mają zjechać tysiące traktorów blokując centrum stolicy. Wszystko z powodu rosnącego niezadowolenia wśród przedsiębiorców rolnych, którzy domagają się szybkich i zdecydowanych zmian ze strony rządu. Mają twarde postulaty: zamrożenie spłat kredytów oraz zwiększenie roli produkowanej w Polsce żywności.

Strajk rolników przedstawia dwie strony, które ze strony ministerstwa rolnictwa reprezentuje Grzegorz Puda, a ze strony rolników - lider AgroUnii - Michał Kołodziejczak.

Strajk 5 grudnia

Rolnicy nie ukrywają swojego rozgoryczenia i złości. Otwarcie mówią, że ich zaufanie do partii rządzącej stopniało od czasu idei dotyczącej tzw. “piątki dla zwierząt”.

Potem doszły kolejne problemy związane z afrykańskim pomorem świń, dramatycznym spadkiem cen wieprzowiny i drobiu, a także masowe zwożenie żywca wieprzowego z Niemiec do Polski.

Dodatkowo rolnicy twierdzą, że resort rolnictwa nie jest otwarty na dyskusje. Grzegorz Puda odpowiedział na te zarzuty podczas konferencji prasowej zorganizowanej 4 grudnia w Warszawie:

- Na co dzień prowadzimy bardzo wiele rozmów z rolnikami, można powiedzieć, że odbyło się kilkadziesiąt takich spotkań. Ze względów covidowych oczywiste jest, że te spotkania odbywają się przed wszystkim zdalnie, ale większość tych związków, które się do nas zwróciły, może potwierdzić, że takie spotkania się odbyły - powiedział szef resortu.

Wyraził chęć prowadzenia dialogu zarówno z producentami sektora zwierzęcego, jaki i roślinnego. Nie zmieniło to jednak pierwotnych zamierzeń co do organizacji strajku w sobotę 5 grudnia 2020 roku.

Niezadowolenie rolników

Zamrożenie spłat kredytów to naprawdę spore wymaganie ze strony rolników, które może stać się sporym obciążeniem dla państwa. Do tego dochodzą niekorzystne nastroje społeczne - rolnicy chcą, by rządzący interweniowali w sprawie konkurencyjności tańszego mięsa z Niemiec sprowadzanego z regionów zagrożonych występowaniem ASF.

Mięso jest oczywiście przebadane, ale niskie ceny sprawiają, że polscy rolnicy nie mają gdzie sprzedać swoich tuczników.

Lider AgroUnii powiedział w rozmowie z radiem RMF FM, że w Warszawie może być nawet kilka tysięcy pojazdów, które skutecznie sparaliżują ruch w stolicy. Jak podaje gazeta.pl Michał Kołodziejczak stwierdził:

- Myślę, że takiego protestu jeszcze nie było. Od kiedy pamiętam, marzeniem wielu osób było to, żeby w Warszawie były traktory i spodziewajmy się tego już niedługo.

Następny artykuł