strajk
Facebook / AgroUnia
Autor Magdalena Więckowska - 15 Grudnia 2020

Zawiadomienie do prokuratury ws. martwej świni na ulicy. Aktywiści wkraczają do akcji

Strajk rolników odbył się ostatnio w Warszawie, gdzie manifestanci próbowali dojść przed dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Drogę zablokowała im policja, toteż rolnicy pozostawili na sąsiedniej ulicy ciało martwego tucznika oraz warzywa i jaja kurze. Stowarzyszenie Otwarte Klatki złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie porzucenia ciała zwierzęcia na ulicy.

Strajk rolników miał na celu zwrócenie uwagi polityków partii rządzącej na palące problemy polskiego rolnictwa i dramatycznie niską opłacalność hodowli zwierząt.

Strajk na warszawskim Żoliborzu

Protest rolników z całej Polski odbył się w Warszawie w nocy z 12 na 13 grudnia 2020 roku. Na warszawskim Żoliborzu, nieopodal domu Jarosława Kaczyńskiego zgromadzili się rolnicy manifestujący swoje niezadowolenie związane ze stanem polskiego rolnictwa.

Rolnicy próbowali przedrzeć się przed sam budynek, w którym mieszka prezes PiS, jednakże drogę zagrodziły im jednostki policyjne. Całym strajkiem kierowała AgroUnia, na czele której stoi Michał Kołodziejczak.

Na Żoliborzu, na ulicy, w akcie protestacyjnym rozrzucono jaja kurze, ziemniaki oraz kapustę. Wyrzucanie żywności wzbudziło duże kontrowersje wśród komentatorów sytuacji. Największym echem w polskim społeczeństwie odbił się pomysł rolników na porzucenie ciała martwej świni na ulicy.

Stowarzyszenie Otwarte Klatki interweniuje

W sprawie porzuconego ciała zwierzęcia zareagowało Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Michał Kołodziejczak tłumacząc drastyczne metody protestów wybrane przez rolników pod wodzą AgroUnii powiedział:

- Jeśli to kogoś zabolało, to posłużę się nazwą programu: prawda was zaboli. Tak wygląda rzeczywistość, dlatego to zabolało.

Trudno jednak powiedzieć, by w realnym świecie (poza wspomnianym strajkiem rolników) napotykać ciała martwych świń na ulicy. Aktywiści broniący praw zwierząt twierdzą, że wykorzystanie ciała martwej świni było przekroczeniem pewnych granic. Pomysł rolników krytykuje wiele osób w przestrzeni publicznej.

Członkowie Stowarzyszenia Otwarte Klatki zgłosili sprawę do prokuratury - jest to zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Chodzi dokładnie o pozbawienie życia świni bez wyraźnego powodu. Jak podaje portal agropolska w rozmowie z Pawłem Rawickim, prezesem Stowarzyszenia Otwarte Klatki:

- Ustawa o ochronie zwierząt jasno wskazuje, że zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem uboju i uśmiercania zwierząt gospodarskich w celu pozyskania mięsa i skór.

Prezes dodał w nawiązaniu do sprawy strajku:

- Nie mamy pewności co do pochodzenia świni użytej w proteście. Nie wiemy kto dokonał uboju ani co stało się z jej ciałem po proteście. Nie ma prawa do zabijania zwierząt w celu wyrażenia swojej frustracji. Tucznik został użyty jako rekwizyt i to nigdy nie powinno mieć miejsca.

Następny artykuł