straż pożarna
Jakub Kaminski/East News
Autor Magdalena Więckowska - 21 Września 2020

40 strażaków z 11 zastępów walczyło z bezlitosnym żywiołem. Ogromne zniszczenia, nie udało się wszystkiego uratować

Straż pożarna wie najlepiej, że pomimo wszelkich środków ostrożności żywioł ognia jest nieprzewidywalny i niezwykle niebezpieczny. Pożary co jakiś czas zdarzają się w różnych miejscach na mapie Polski, zwłaszcza w gospodarstwach rolnych. Nagromadzenie maszyn rolniczych skłonnych do awarii i samozapłonu, pasza dla zwierząt, słoma, niekiedy drewniane zabudowania - każdy z tych elementów może stać się winnym gigantycznej tragedii.

Straż pożarna walczyła ostatnio z wielkim pożarem we wsi Pawłowice w powiecie gliwickim. Niewyobrażalny wybuch żywiołu zaatakował gospodarstwo, w którym znajdowały się zwierzęta i maszyny rolnicze.

Straż pożarna i zaciekła walka z ogniem

W Pawłowicach doszło do tragicznej sytuacji. W środku nocy zajęła się ogniem stodoła. Nie była ona mała, bowiem w momencie rozprzestrzenienia ognia znajdowało się tam 55 krów. Właściciel, widząc ogień trawiący oborę, szybko powiadomił o zdarzeniu lokalną straż pożarną, po czym niezwłocznie przeszedł do wyprowadzania bydła z płonącego budynku. Rolnik, jeszcze przed przyjazdem pomocy, zdołał ewakuować 25 zwierząt.

Dramatyczne wydarzenia

Pozostałych 27 krów nie zdołano uratować. Straż pożarna w liczbie 40 strażaków w 11 zastępach walczyła przez całą noc o płonącą oborę. Gdy przyjechali na miejsce, budynek był już cały w ogniu, więc sytuacja była bardzo trudna do opanowania. Strażacy nie tylko gasili wodą opisywany pożar, ale próbowali również ewakuować bydło i przeprowadzili prace rozbiórkowe zniszczonej obory. Po całym wydarzeniu na miejsce przyjechał lekarz weterynarii, który oficjalnie stwierdził zgon 27 krów. Poza śmiercią zwierząt warto wspomnieć też o innych stratach, jakie poniósł rolnik w wyniku straszliwego pożaru obory. Wewnątrz budynku znajdowały się maszyny rolnicze, które uległy w całości zniszczeniu. Płomienie nie oszczędziły ani jednego pojazdu, pomimo zaciekłej walki strażaków z żywiołem. Przyczyny pożaru nie są znane - mógł być to zatem nieszczęśliwy wypadek lub celowe działanie osób trzecich. Obecnie ustaleniami przyczyny pożaru zajmuje się gliwicka komenda policji.

Następny artykuł