straż pożarna
Facebook / OSP Suraż
Autor Magdalena Więckowska - 28 Stycznia 2021

Lód załamał się pod krową i cielakiem. Trzy zastępy straży pożarnej ruszyły na ratunek

Do nietypowej akcji zostali zadysponowani strażacy z powiatu białostockiego na Podlasiu. Krowa i jej cielę wyszły niepostrzeżenie z gospodarstwa i wpadły do rzeki Narew, gdy załamał się pod nimi lód.

Strażacy stanęli na wysokości zadania, choć wyprowadzenie tak dużych zwierząt z rzeki było z pewnością nie lada wyzwaniem. Cała akcja została opisana na facebookowym profilu OSP Suraż.

Straż pożarna na odsiecz krowom

Przez ostatnie dni pogoda na Podlasiu sprawia, że niektóre rzeki pokryły się lodem - jest to jednak dość cienka warstwa, ponieważ wahania temperatury raczej nie wskazują na długotrwałe mrozy.

Tym razem głównymi bohaterkami nieplanowanego morsowania stała się krowa i jej cielę.

Zwierzęta wymknęły się z gospodarstwa i pokierowały w kierunku rzeki Narwi. Pomimo obecności mostu zdecydowały się na przeprawę po powierzchni lodu, pokrywającego rzekę.

MRiRW: Nowa ustawa o hodowli zwierzątMRiRW: Nowa ustawa o hodowli zwierzątCzytaj dalej

Nie było to jednak najlepsze posunięcie ze strony krów - wskutek pokaźnej masy obydwa zwierzaki znajdujące się w połowie drogi na lodzie z impetem wpadły do wody. Rzeka w miejscu utworzenia się przerębli była na tyle głęboka, że krowa i jej małe nie były w stanie wyjść na powierzchnię o własnych siłach.

Wkrótce na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej: z KM PSP Białystok, OSP Suraż oraz OSP Łapy.

Dalsze losy krów

Zwierzęta, przemarznięte i z pewnością mocno wystraszone, zostały zlokalizowane przez strażaków bez problemu. Znajdowały się około sześć metrów od brzegu.

Pierwszym etapem misji ratunkowej było wycięcie piłą mechaniczną korytarza w lodzie, który miał umożliwić dojście do zwierząt. Następnie ratowniczy przywdziali specjalne ubrania do pracy w wodzie i pokierowali się do krów.

Do rogów starszej krowy została przyczepiona lina i to dzięki niej zwierzę zostało wyprowadzone na brzeg. Cielę podążało za matką, toteż nie było potrzeby dodatkowego wspomagania zwierzęcia.

Na szczęście cała historia ma dobre zakończenie - krowa i jej cielak znajdują się już zdrowe i bezpieczne w oborze. Jest to jednak cenna lekcja również dla ludzi - warto pamiętać, by nie wchodzić na zamarznięty lód.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

źródło: Facebook / OSP Suraż

Następny artykuł