szkockie krowy
YouTube / Paweł Farmer
Autor Magdalena Więckowska - 23 Stycznia 2021

Paweł z "Rolnik szuka żony" o szkockich krowach. Zdradza odpowiedzi na nurtujące pytania

Paweł Bodzianny, jeden z najbardziej popularnych uczestników programu "Rolnik szuka żony" jest hodowcą przepięknych krów szkockich. Zwierzęta te nie należą do najbardziej typowych przedstawicielek swojego gatunku w Polsce i wzbudzają wiele pytań wśród fanów rolnictwa. Paweł w opublikowanym przez siebie filmie zdecydował się odpowiedzieć na niektóre z pytań, które padają w kontekście jego zwierząt.

Szkockie krowy stały się niezwykle popularne dzięki Pawłowi, który wziął udział w programie "Rolnik szuka żony". To właśnie wtedy wiele osób dowiedziało się o istnieniu tej rasy. Co więcej, tzw. baśki skradły serca internautów.

Szkockie krowy i szereg pytań

Najlepszym sposobem na to, by dowiedzieć się czegoś więcej o nietypowej rasie jest rozmowa z ekspertem - a w przypadku szkockich krów kimś takim z pewnością jest Paweł Bodzianny. Na polu, siedząc w samochodzie wraz z wybranką swojego serca - Martą - odpowiedział na niektóre pytania zadane przez internautów.

Pierwsze pytanie dotyczyło tego, czy szkockie krowy hoduje się na mięso. Paweł odpowiedział:

- No jest to mięsna rasa i myślę, że jest to najtrudniejsze pytanie, jakie mógłbym dostać - przyznał. - Nie są mleczne i jest to mięsna rasa, czyli hodowane są właśnie w celu pozyskania wołowiny, no z tym że u mnie jest większość jałówek i one nie są przeznaczone na mięso, i przez ostatnie lata to tylko cztery sztuki poszły na mięso, to były byki.

Ostrzeżenie z KRUS. Rolnicy powinni wiedziećOstrzeżenie z KRUS. Rolnicy powinni wiedziećCzytaj dalej

Kolejne pytanie dotyczyło tego, ile sztuk krów szkockich posiada Paweł. Farmer odpowiedział:

- Wszystkich jest osiemdziesiąt dziewięć. - powiedział.

Rolnik odniósł się też do rozpiętości życia, jaką mogą osiągnąć tzw. baśki. Okazuje się, że jest to długowieczna rasa - Paweł przyznał, iż mogą żyć nawet ponad dwadzieścia lat.

Dalszy ciąg dociekań

Czy Paweł zagania swoje krowy na noc do stodoły lub innego budynku? - tak brzmiało kolejne pytanie od ciekawych internautów. Jak się okazało, hodowca szkockich krów niczego takiego nie robi. Doprecyzował, iż szkockie krowy przez całe swoje życie mieszkają na dworze.

Paweł odpowiedział również na pytanie dotyczące kosztu otwarcia hodowli krów szkockich:

- Jeżeli ktoś ma dużo nieużytków, to wystarczy żeby je ogrodził i nie potrzebuje żadnych maszyn do tego, bo... ja nie korzystałem z maszyn - podzielił się mężczyzna. - Tutaj największym kosztem to jest zakup początkowego stada. Ceny są, można powiedzieć, od dwóch do pięciu tysięcy - podsumował.

Co ciekawe, w trakcie odpowiedzi na pytania internautów okazało się, że Paweł nie musi nawet zmagać się z charakterystycznym zapachem krów - również Marta przyznała, że czegoś takiego po prostu nie ma. Dlaczego tak jest?

- Nie ma [zapachu- przyp. red.], bo one nie są w jednym miejscu. Jak jest ileś krów na paru metrach, no to wiadomo, że tam śmierdzi. A tu jak one mają każda ponad hektar pastwiska, to po prostu ten zapach się rozwiewa.

Co ciekawe, Paweł nie oddaje swoich krów do skupów bydła:

- To nie przy tej rasie. Jak ktoś ma inne rasy, zwykłe, mięsne, i chce dużą wagę mieć i sprzedać, to szuka. Ja nawet się nie orientowałem, bo to jest za dobre mięso żeby oddawać.

Internauci pytali również, czy Paweł jest otwarty na odwiedziny różnych osób, które chciałyby dowiedzieć się więcej o hodowli krów szkockich. Jak się okazuje, pomimo wielu obowiązków, gwiazda programu "Rolnik szuka żony" jest otwarta na dialogi z aspirującymi hodowcami bydła. Fanów zwierząt gospodarskich z pewnością nie trzeba zachęcać dwa rasy - szkockie krowy są prawdziwymi pięknościami, o których warto wiedzieć więcej.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Następny artykuł