traktor
Super Tydzień Chełmski / zrzut ekranu
Autor Magdalena Więckowska - 23 Grudnia 2020

Traktor bez kierowcy pędził drogą wojewódzką. Rolnik nie spodziewał się finału

Samosterowny traktor? Współczesna technika potrafi zadziwić, lecz to, co wydarzyło się pod Krasnymstawem z pewnością przekroczyło najśmielsze wyobrażenia rolnika, któremu… uciekł traktor. Maszyna wyjechała na drogę wojewódzką, a potem krążyła w kółko po polu.

Za niebezpieczną eskapadę traktora bez kierowcy właściciel będzie musiał teraz zapłacić surową karę.

Traktor, który jeździ sam

Historia, która miała miejsce na Lubelszczyźnie w ostatnich dniach z pewnością nie należy do typowych zdarzeń, które mają miejsce na wsi. Rolnik poruszał się swoim traktorem - Ursusem - wraz z przyczepą.

W wyniku pomyłki biegów mężczyzna zgubił maszynę, a ciągnik jechał tak szybko, że jego kierowca nie był w stanie go dogonić i na niego ponownie wsiąść.

Traktor pojechał w siną dal, przejechał drogą wojewódzką i zakończył swoją wycieczkę na polu, gdzie jeździł w kółko. To właśnie tam mężczyzna zdołał dogonić swój pojazd, który po drodze wywołał niemałe zamieszanie.

Dalszy rozwój sprawy

Właścicielem niesfornego Ursusa okazał się 36-letni rolnik. Jak ustaliła policja, mężczyzna odpalił swój pojazd “na krótko”, lecz nie zdawał sobie sprawy, że ciągnik ma załączony trzeci bieg.

Efektu nie trzeba już opisywać, ale właściciel maszyny z pewnością mocno się przestraszył, gdy uświadomił sobie, że traktor nie zamierza z nim współpracować. Niestety, choć cała historia brzmi dość zabawnie, to samozwańcza podróż ciągnika po drodze wojewódzkiej mogła zakończyć się niebezpiecznym wypadkiem.

Co ciekawe, maszyna samodzielnie przejechała 1 kilometr, podczas gdy rolnik kontynuował swój pościg. Jak podaje portal tygodnik-rolniczy.pl traktor z przyczepą zniszczył siatkę przeciwśniegową, przejechał przez przydrożny rów, zerwał zaczep i pozostawił za sobą przyczepę.

Pojazd na drodze wojewódzkiej znajdował się tylko przez chwilę, po czym wjechał na pole, gdzie zaczął kręcić się w kółko. Choć rolnik w końcu dogonił swój pojazd, to jego śladem podążała już policja.

Niestety, podczas kontroli okazało się, że właściciel traktora był pod wpływem alkoholu, a we krwi miał ponad 2,2 promile. Bezzwłocznie cofnięto mu uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych, lecz poza tym mężczyzna będzie musiał wytłumaczyć się za samozwańczą jazdę swojego Ursusa przed sądem.

Za taki czyn grozi mu odebranie prawa do prowadzenia pojazdów do 15 lat, 60 tysięcy złotych kary z przeznaczeniem na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, a także do 2 lat więzienia.

Następny artykuł