urząd skarbowy
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Magdalena Więckowska - 23 Września 2020

Skarbówka wprowadziła rolników w błąd? Części z nich należy się zwrot pieniędzy

Urząd Skarbowy może wkrótce mieć ręce pełne roboty, a wszystko przez - najprawdopodobniej - wprowadzanie w błąd podatników, którzy sprzedawali nieruchomości w postaci gospodarstwa rolnego. Sprawa jest nieoczywista, bowiem fiskus i podatnicy ciągle przeciągają linę, tak naprawdę nie wiedząc, czy podatek od sprzedaży powinien być w danej sytuacji płacony w całości czy w części. Kontrowersje narastają tym bardziej, że kolejne sprawy trafiają do sądu. Jest tutaj optymistyczna wiadomość - większość tego typu spraw sąd rozstrzyga teraz na korzyść podatników. Jest więc szansa na odzyskanie pieniędzy, jeśli fiskus bezprawnie je nam zabrał.

Urząd Skarbowy i jego decyzje dotyczące podatku od czynności cywilnoprawnych w przypadku rolników stoją w kontrze wobec decyzji sądu. Bardzo możliwe, że czeka nas prawdziwy przełom w sprawie.

Urząd Skarbowy i jego żelazne zasady

O co tak naprawdę chodzi z oddawaniem pieniędzy rolnikom? Wszystko rozbija się o podatek od sprzedaży gruntów, które stanowią gospodarstwo rolne (w rozumieniu przepisów o podatku rolnym). W “zwyczajnych” sytuacjach za sprzedaż nieruchomości płaci się podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) w wysokości 2% wartości transakcji. Sprzedaż gospodarstwa jest tutaj wyjątkiem, który zwalnia od uiszczania takiej opłaty na rzecz skarbu państwa. Jest tylko jeden warunek: w wyniku sprzedaży gruntów wraz z ich częściami składowymi musi powstać lub zwiększyć się inne gospodarstwo rolne. W wyniku takiej transakcji powinno ono osiągnąć powierzchnię od 11 do 300 hektarów i być prowadzone przez nowego właściciela przez kolejnych pięć lat.

Spór o “drobiazgi”

Zgodnie z sentencją “De minimis non curat lex” (łac. prawo nie troszczy się o drobiazgi) zwolnienie rolników od podatku jest specjalną formą pomocy “de minimis”. Zapis ten ma swoje ugruntowanie w rozporządzeniu Komisji Europejskiej z 18 grudnia 2013 r., które mówi również o limicie wyliczonego podatku w wysokości 20 tys. euro. Urząd Skarbowy w przypadku przekroczenia wspomnianego limitu chce pobierać opłatę od rolników tak, jakby przedmiotem wcale nie były gospodarstwa rolne, którym gwarantuje się ulgę podatkową. Rolnicy, którzy przekroczyli limit, chcieliby, aby móc skorzystać chociażby z części dostępnej ulgi. I chociaż prawo nie troszczy się o drobiazgi, to polski fiskus zdaje się przykładać największą wagę właśnie do najmniejszych kwestii - i niestety jedynie na własną korzyść. Obecnie rolnicy, od których pobrano opłatę od sprzedaży gruntów rolnych mogą ubiegać się o zwrot części pieniędzy od Urzędu Skarbowego. Prawnicy jednak ostrzegają, że sprawa wcale nie będzie łatwa - Urząd z pewnością taki wniosek odrzuci, a wtedy sprawa może znaleźć swój finał jedynie w sądzie. I pomimo tworzącej się linii orzeczniczej na korzyść rolników wcale nie jest pewne, że sąd przyzna gospodarzowi rację wobec Urzędu Skarbowego.

Następny artykuł