Warzywa - sytuacja
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Aneta Wasilewska - 26 Stycznia 2021

"Stawki, które nie pokrywają nawet wszystkich kosztów produkcji". Dramatyczna sytuacja producentów warzyw

Zamknięcie branży HoReCa w ogromnym stopniu odbija się na sytuacji rolników. Brak dostaw do hoteli, czy a stołówki sprawił, że zapotrzebowanie na warzywa spadło na łeb na szyję. Niestety, w związku z nadpodażą produktów, drastycznie spadły ceny. Ile dziś można dostać za ziemniaki? Około 20 groszy, za cebulę luzem 30 gr, a za pakowaną 60 groszy. Jak przy takich cenach rolnicy mają mówić o zarobkach, kiedy za takie pieniądze nie są w stanie pokryć kosztów produkcji.  

- To są stawki, które nie pokrywają nawet wszystkich kosztów produkcji, nie mówiąc już o jakimkolwiek zarobku. Cierpią najbardziej producenci cebuli i ziemniaków, ale też buraczka ćwikłowego, pasternaku i marchwi, bo ceny drastycznie zjechały w dół. Rząd lekką ręką rozdał miliardy przedsiębiorcom, a rolników jak zwykle pominął- przekazał w rozmowie z portalem Topagrar Filip Pawlik, działacz AgroUnii i producent warzyw z okolic Środy Wielkopolskiej.

Portal porozmawiał także z rolnikiem ze Sławna, który mimo dramatycznie niskich cen oferowanych za cebulę, nie ma nikogo, kto chciałby ją kupić.

- Gastronomia stoi, to nie ma komu sprzedać. Proszę sobie wyobrazić, że jeszcze rok temu co noc sprzedawałem po 6 ton cebuli na Giełdzie Poznań Franowo. A dziś udaje mi się zhandlować trzy, cztery worki. Sytuacja jest tak tragiczna, że nawet nie wracamy dostawczakiem z giełdy do domu, tylko tam go zostawiamy, bo nie ma sensu tej cebuli wozić w tę i z powrotem, skoro sprzedanie towaru z samochodu zajmuje aż kilka dni. Zazwyczaj sprzedawaliśmy worki 15 kg, ale w tej sytuacji usiłujemy sprzedać nawet jednokilogramowe. Niestety, bez większych rezultatów - dodał pan Wiesław.

Od tygodnia próbuje sprzedać ziemniaki

Dramat producentów warzyw zaobserwować można także na innych giełdach owocowo-warzywnych w Polsce. Jak podaje portal Topagrar, we Wrocławiu rolnicy nie są w stanie sprzedać trzech ton ziemniaków przez tydzień.

Nie dostał dofinansowania, dziś się z tego cieszy. Nie dostał dofinansowania, dziś się z tego cieszy. "Sytuacja w rolnictwie jest bardzo niepewna"Czytaj dalej

- Siedzę na samochodzie, marznę całą noc i znajduję kupców raptem na 10 worków! To jest absolutna katastrofa. Nic, tylko w łeb sobie palnąć! Zamknięte hotele czy restauracje dostają pomoc. A mi za zamknięte rynki zbytu nie przysługuje nic! To jest bardzo niesprawiedliwie. Morawiecki nami pomiata, ale nie możemy się na to godzić. Będziemy strajkować, będziemy życie uprzykrzać, aż ktoś w końcu wyciągnie do nas pomocną rękę - przekazał w rozmowie z portalem pan Andrzej, który we Wrocławiu handluje cebulą i ziemniakami.

" Domagamy się więc równego traktowania i takiego wsparcia, jak inne branże"

- Mam zaległe raty kredytów do spłacenia, ale skąd wziąć na nie pieniądze? Inne firmy dostały nawet po kilkaset tysięcy złotych, a ja, choć też jestem na vacie, nic! Nawet złotówki! Domagamy się więc równego traktowania i takiego wsparcia, jak inne branże! Chcemy spłaty naszych rat kredytowych.Błagamy o jakąkolwiek pomoc - zaznaczył pan Wiesław.

Sytuacje takie, jak rolników opisanych wyżej, można zaobserwować w całym kraju. Producenci warzyw znaleźli się w sytuacji, w której nie tylko muszą oferować cenę za warzywa, która nie pokrywa kosztów produkcji, ale i nie są w stanie sprzedać swoich produktów. Rolnicy, znajdujący się w podobnej sytuacji zauważają, że inne branże otrzymały rządową pomoc, jednak na ich kryzys nikt nie reaguje. Jak zaznaczyli rolnicy w rozmowie z portalem, nie pozostaje im nic innego, jak przyłączyć się do protestów rolników z Agrounii.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Topagrar

Następny artykuł