ziemniaki z ogniska przepis
.
Autor Albert Długoszewski - 20 Września 2020

Po skończonej pracy w polu szło się na ziemniaki z ogniska. Też piekliście?

Gdy na wsi przychodzi okres końcowych prac w polu i jesiennych porządków na gospodarstwie, jedną z najlepszych przekąsek na koniec chłodnego często dnia były ziemniaki z ogniska. Każdy je jadł, każdy uwielbiał. A wszystko dzięki prostemu przygotowaniu (wszak wystarczy jedynie wrzucić je do wygasającego ogniska), niepowtarzalnemu smakowi i atmosferze panującej przy ogniu.

Każdego roku przychodzi w gospodarstwie okres przygotowań do zimy - ostatnie prace w polu, sprzątanie przybytku i ogrodu. Po całym dniu ciężkiej pracy, dla rozluźnienia, rozrywki i szybkiego pożywienia się, bardzo często najlepszym i najłatwiejszym wyborem są ziemniaki z ogniska.

Wypalając zebrane z ogrodu suche gałęzie, stare pędy jeżyn i liście uprzątnięte spod naszych drzew możemy "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu". Dosłownie - na wsi nic się nie traci. Tak przygotowane stanowisko na ogień czeka już tylko na ziemniaki, a jeśli ktoś woli więcej to i własnoręcznie zrobione kiełbasy.

Ziemniaki można oczyścić z większych grudek ziemi, jednak ognisko także z nimi sobie poradzi. Przed wrzuceniem kartofli do ogniska warto się upewnić, że paliło się przez dłuższy czas nie niepokojone a ogień jest już nie tak duży jak na początku. Najważniejsza w przyrządzeniu ziemniaków z ogniska jest bowiem odpowiednia temperatura. Gdybyśmy wrzucili ziemniaki do szalejącego ognia, wyciągnęlibyśmy z niego spalone na zewnątrz z zwęgloną skórką, a surowe wewnątrz.

Dlatego też w ognisku musi pojawić się odpowiednio dużo żaru, który "zaopiekuje się" się naszymi przysmakami otulając je bardziej równomierną temperaturą. Ziemniaki zasypujemy we wspomnianym żarze i czekamy około pół godziny. Warto pamiętać, że większe ziemniaki pieką się dłużej od tych mniejszych więc przyda się pod ręką patyk, którym będzie można odgarnąć żar i sprawdzić, czy nasza "kolacja" jest już gotowa - co jest już samą zabawą w sobie.

Gdy uznamy, że wszystko jest już gotowe to po delikatnym wyjęciu ziemniaków z żaru, wystarczy je otrzepać z popiołu i można zabierać się do wyjadania ich zawartości (z dodatkiem babcinego masła lub soli). Niektórzy lubią również skórkę, która także ma swój specyficzny smak. A wy? Jedliście ziemniaki z ogniska?

Następny artykuł