żywność
unsplash.com / fot. Jordan Madrid
Autor Magdalena Więckowska - 5 Lutego 2021

"Czesi przesadzili". Prezes KZSM o sprzedaży większości rodzimych produktów w sklepach

Od 2022 roku, zgodnie z nowelizacją ustawy o żywności, w czeskich sklepach ma być sprzedawanych przynajmniej 55% produktów spożywczych wyprodukowanych na terenie kraju. Decyzję tę krytykuje m.in. prezes Zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich - Waldemar Broś.

Żywność w czeskich ma pochodzić w 55% z czeskich źródeł, lecz decyzja ta jest krytykowana przez inne państwa członkowskie Unii Europejskiej, twierdząc, iż jest to działanie naruszające unijne zapisy.

Czeska żywność w Czechach

Portalspozywczy.pl zacytował słowa Waldemara Brosia, który jest Prezesem Zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. W rozmowie z portalem powiedział:

- W chronieniu własnego rynku Czesi delikatnie przesadzili, chociaż z punktu widzenia ich interesów uznają, że to co robią jest jak najbardziej słuszne. Niemniej należy podkreślić, że jest to niezgodne z prawodawstwem unijnym.

Dlaczego nowelizacja ustawy o żywności w Czechach miałaby być uznana za naruszenie unijnego prawa? Zgodnie ze standardami UE wszystkie kraje mają być otwarte na wolny przepływ dóbr ze wszystkich państw.

Rolnik stracił panowanie nad pojazdem. Zniszczył ciągnik, dom i słup oświetleniowyRolnik stracił panowanie nad pojazdem. Zniszczył ciągnik, dom i słup oświetleniowyCzytaj dalej

Preferencje i faworyzowanie własnych produktów kosztem innych jest działaniem, które zaburza wolny, nieskrępowany przepływ produktów na terenie wszystkich krajów członkowskich. Co więcej, takie działanie ze strony jednego kraju sprawi, że tym tropem pójdą również inne państwa, co może mocno zakłócić pracę rynku wewnętrznego w Europie.

55% to dopiero początek?

Wszystkie decyzje dotyczące sprzedawanej żywności w Czechach już zapadły, teraz należy czekać do 2022 roku, kiedy to kontrowersyjne zapisy wejdą w życie. Dla precyzji dodajmy, iż ustawa odnosi się do sklepów, których powierzchnia przekracza 400 metrów kwadratowych.

Na 55% czeskiej żywności w czeskich sklepach wielkopowierzchniowych jednak się nie skończy - w planach jest bowiem wprowadzenie aż 73% czeskich produktów na terenie Republiki do 2028 roku.

Na decyzji naszego południowego sąsiada ucierpią w sporej mierze producenci z Polski. Siłą rzeczy zmniejszy się eksport do Czech - ma to wielkie znaczenie zwłaszcza dla branży mleczarskiej. Prezes Waldemar Broś dla witryny portalspozywczy.pl powiedział:

- Chcę podkreślić, że sprzedajemy tam około 15 proc. całości eksportowanego masła oraz około 12 proc. serów i twarogów. Znaczne ilości sprzedawaliśmy również galanterii mleczarskiej (jogurty, kefiry itp.). W ostatnich latach dynamicznie rosła sprzedaż mleka surowego i śmietany. Wartość tego eksportu była ponad 2-krotnie wyższa niż na rynek np. chiński.

Jak dodał prezes KZSM, w czeskich mediach kreuje się niestety negatywną opinię m.in. na temat polskiej żywności.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: portalspozywczy.pl

Następny artykuł