żywność
unsplash.com / fot. Mehrad Vosoughi
Autor Magdalena Więckowska - 21 Stycznia 2021

Czescy posłowie chcą, by ponad 50% żywności w ich sklepach było z Czech. 8 państw UE protestuje

20 stycznia 2021 roku posłowie z Izby Poselskiej w czeskim parlamencie uchwalili nowelizację, która zakłada, iż w czeskich sklepach będzie sprzedawanych przynajmniej 55% produktów pochodzących z Czech. Zmiana ta ma nastąpić od początku 2022 roku.

Ze względu na politykę unijną i wspólny rynek ze strony UE podniosły się głosy krytyki - decyzję Czechów oprotestowało osiem państw europejskich, wśród nich również Polska.

55% czeskich produktów w czeskich sklepach

Również w Polsce od pewnego czasu słyszymy coraz głośniejsze postulaty rolników chcących, by żywność produkowana w Polsce miała pierwszeństwo w sprzedaży przed tą pochodzącą z Niemiec, Hiszpanii czy Włoch. Czy jednak taki sposób myślenia nie kłóci się z zasadami jednolitego rynku na terenie Unii Europejskiej?

Prawda jest jednak taka, że należąc do Unii Europejskiej każdy kraj członkowski dba nie tylko o własną gospodarkę, lecz o gospodarkę całej Wspólnoty - z tego względu patriotyzm spożywczy musi mieć pewne granice.

Rozwiązanie, które zostało przegłosowane w Czechach może być odbierane jako kontrowersyjne właśnie ze względu na podstawowe założenia Unii Europejskiej - celem jest bowiem wspólny, zintegrowany rynek, który nie może blokować, ani ograniczać sprzedaży produktów z innych krajów europejskich.

Nowe odcinki Nowe odcinki "Rolnicy. Podlasie" potwierdzone. Jednak twórcy wciąż trzymają widzów w niepewnościCzytaj dalej

Przegłosowana przez Izbę Poselską nowelizacja ustawy ma być jeszcze procedowana przez czeski Senat. Założenie jest jednak konkretne: od 2022 roku sklepy na terenie Republiki Czeskiej, których powierzchnia przekracza 400 metrów kwadratowych mają sprzedawać przynajmniej 55% produktów wyprodukowanych w Czechach.

Nie jest to jednak koniec zamierzeń dotyczących odsetka czeskich produktów w czeskich sklepach - jak podaje portalspozywczy.pl w 2028 roku udział asortymentu wyprodukowanego w Czechach ma sięgnąć nawet 73%.

Moda na nacjonalizm?

Niektórzy mogą powiedzieć, że w Czechach zauważalny staje się pewien nacjonalizm żywnościowy, który - nie będzie przesadą stwierdzić - stoi w sprzeczności ze wspólnotowymi założeniami gospodarczymi Unii Europejskiej.

Na potwierdzenie tezy o nacjonalizacji pewnych aspektów gospodarki Czech wystarczy dodać, iż sam minister rolnictwa Miroslav Toman zwrócił się do posłów z prośbą o trochę bardziej nacjonalistyczną postawę. Argumentem do przegłosowania kontrowersyjnej ustawy był fakt, iż - jak podaje portalspozywczy.pl - do kawy dodaje się niemieckie mleko.

Warto zaznaczyć, że przegłosowany przez posłów nakaz nie będzie obejmował specjalistycznych biznesów, takich jak te oferujące wina czysery.Obowiązek ominie też małe sklepy - nie trzeba ukrywać, że nowelizacja jest głównie skierowana wobec dużych sklepów, w których zaopatruje się znaczna część czeskiego społeczeństwa.

W Czechach podniosły się głosy krytyczne, punktujące, iż nowelizacja stoi w sprzeczności z zasadami jednolitego rynku UE - w ten sposób wypowiedziało się Stowarzyszenie Handlu i Turystyki (SOC), Izba Gospodarcza (HK) oraz Zrzeszenie Przemysłu i Handlu (SPO). Zmiana prawa może dotknąć również cen - w sposób niekorzystny dla klientów.

Portal kresy.pl cytuje Radka Spicara, wiceszefa czeskiej Konfederacji Przemysłu, który powiedział:

- Gdyby inne kraje UE zaczęły robić to samo, dramatycznie zaszkodziłoby czeskiemu eksportowi.

Przeciwko ustawie protestuje osiem krajów UE, w tym Polska. Nowelizacja została przygotowana i zaproponowana przez partię Wolność i Demokracja Bezpośrednia, która należy do opozycji. Senat, kontrolowany przez opozycję, będzie dalej procedował ustawę.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

źródło: portalspozywczy.pl, kresy.pl

Następny artykuł