Kontrole bez zapowiedzi wejdą do gospodarstw. Zmiany dotkną każdego właściciela zwierząt
Po nagłośnieniu nieprawidłowości w schroniskach dla zwierząt przez piosenkarkę Dorotę “Dodę” Rabczewską reakcja rządu była natychmiastowa, co zapoczątkowało serię kontroli w placówkach. Za ciosem poszło również Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które właśnie ogłosiło plan, który ma diametralnie zmienić standardy nadzoru nad dobrostanem zwierząt w Polsce. Reforma obejmie nie tylko schroniska, ale też gospodarstwa.
- MSWiA zarządza kontrolę schronisk dla zwierząt w całym kraju
- Kontrolerzy NIK wchodzą do gry
- Minister Krajewski zapowiada zmiany. Będą częściej sprawdzać schroniska i gospodarstwa
MSWiA zarządza kontrolę schronisk dla zwierząt w całym kraju
Zapewnienie zwierzętom odpowiednich warunków, zwłaszcza w obliczu ekstremalnych zjawisk pogodowych, jak porywisty wiatr czy gwałtowne opady śniegu, nie jest jedynie kwestią dobrej woli, lecz prawnym obowiązkiem. Niestety, rzeczywistość kontrolna pokazała, że w wielu miejscach prawo to pozostawało martwą literą. Ogólnokrajowe kontrole przeprowadzone na wniosek MSWiA wykazały istotne słabości systemu nadzoru nad dobrostanem zwierząt oraz luki prawne, które sprzyjały nadużyciom ze strony zarządców schronisk dla bezpańskich psów i kotów.
Ostatnie tygodnie przyniosły wstrząsające obrazy ze schronisk w Sobolewie czy Bytomiu, gdzie zamiast bezpiecznej przystani w oczekiwaniu na adopcję, psy i koty były skazane na walkę o przetrwanie w nieocieplonych kojcach i pozbawione profesjonalnej opieki weterynaryjnej. Szczególnie sytuacja w Sobolewie stała się symbolem patologii, która przez lata narastała pod okiem lokalnych władz. To tam przed bramą schroniska zebrali się aktywiści i mieszkańcy, domagając się wypowiedzenia umowy dzierżawcy, Marianowi D., oskarżonemu o znęcanie się nad zwierzętami.
Choć grunt należy do gminy, procesy sądowe i apele do wójta Macieja Błachnio trwały latami, nie przynosząc poprawy losu psów. Ostatecznie schronisko w Sobolewie zostało zamknięte w miniony weekend, a wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski nadzorował akcję przewiezienia 146 czworonogów do placówki w Wojtyszkach. Teraz sprawą zajmie się Najwyższa Izba Kontroli (NIK), co potwierdził jej rzecznik Bartłomiej Pograniczny.
Kontrolerzy NIK wchodzą do gry
Wstępne raporty powiatowych inspektorów weterynarii, którzy przeprowadzili ponad 200 niezapowiedzianych wizyt w 175 obiektach, rysują obraz wymagający natychmiastowej interwencji. W czterech placówkach - w Tarnowie, Oświęcimiu, Sobolewie i Golubiu-Dobrzyniu - wykazano uchybienia, które trudno nazwać jedynie niedopatrzeniami.
Kontrolerzy nie poprzestaną na sprawdzaniu samych kojców - pod lupę trafią Urząd Gminy w Sobolewie oraz Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Garwolinie, który sprawował bezpośredni nadzór nad zamkniętą placówką. Pytanie o to, jak mogło dojść do tak drastycznych zaniedbań przy teoretycznie działającym nadzorze, stanie się kluczowym elementem śledztwa. To jasny sygnał dla innych samorządów: gmina nie może umywać rąk od tego, co dzieje się na jej terenie, nawet jeśli prowadzenie schroniska zleciła zewnętrznemu podmiotowi. Analiza sytuacji w całym kraju pokazuje, że katalog grzechów zarządców jest szeroki: od zamarzniętej wody w miskach i braku ocieplenia boksów, przez przepełnienie, aż po nierzetelną dokumentację i brak higieny.
Resort rolnictwa oraz MSWiA zapowiadają, że to dopiero początek porządków, które obejmą również gospodarstwa rolne. Nowelizacja przepisów ma doprowadzić do sytuacji, w której dobrostan zwierząt będzie realnie chroniony przez system naczyń połączonych. Mowa m.in. o częstszych kontrolach weterynaryjnych, surowszym nadzorze samorządowym i niezapowiedzianych audytach NIK.
Minister Krajewski zapowiada zmiany. Będą częściej sprawdzać schroniska i gospodarstwa
Resort rolnictwa, reprezentowany przez wiceministra Stefana Krajewskiego, zapowiedział radykalne zwiększenie częstotliwości wizyt służb weterynaryjnych. Zamiast dotychczasowej, rutynowej kontroli raz w roku, inspektorzy będą pojawiać się w placówkach aż czterokrotnie. Ta zmiana ma wymusić na właścicielach schronisk ciągłą gotowość do utrzymania standardów, a nie tylko okresowe sprzątanie "pod wizytację”.

Nowa strategia nie ogranicza się jednak wyłącznie do schronisk dla bezdomnych zwierząt - wzmocniony nadzór ma objąć także gospodarstwa rolne, co ma zapobiec tragediom wynikającym z rażących zaniedbań bytowych. Minister docenił przy tym rolę lekarzy weterynarii, którzy w minionym, 2025 roku, musieli mierzyć się z licznymi chorobami dziesiątkującymi hodowle, wykazując się przy tym ogromnym hartem ducha i profesjonalizmem.
Planowana ofensywa kontrolna nie ominie również stolicy, choć charakter spraw jest tu zgoła inny. Rzecznik NIK zapowiedział, że kontrolerzy wejdą do Schroniska na Paluchu w Warszawie. W pierwszej kolejności sprawdzony zostanie Urząd Miasta, a następnie sama placówka. Skargi, które wpłynęły do Izby, dotyczą przede wszystkim wieloletnich konfliktów między wolontariuszami a zmieniającą się dyrekcją. Przedmiotem weryfikacji będą procesy adopcyjne oraz zgłaszane przez społeczników ograniczenia w dostępie do informacji o funkcjonowaniu schroniska. Tylko taka wielopoziomowa presja może sprawić, że schroniska przestaną być miejscami zsyłki niechcianych czworonogów, a staną się prawdziwymi centrami adopcyjnymi.