50-latek z zarzutami. Przerażające, w jakich warunkach hodował krowy
Skrajne zaniedbania w gospodarstwie w gminie Krypno wstrząsnęły służbami i opinią publiczną. Śledczy ustalili, że ponad 20 krów było przetrzymywanych bez wody i paszy, a część zwierząt stała we własnych odchodach. 50-letni właściciel usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami.
- Dramat zwierząt wyszedł na jaw po interwencji służb
- Wrośnięte łańcuchy i brak jedzenia. Dramatyczny stan krów
- 50-latek usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami
Dramat zwierząt wyszedł na jaw po interwencji służb
Sprawa dotyczy gospodarstwa w gminie Krypno w powiecie monieckim, gdzie służby odkryły dramatyczne warunki bytowe bydła. Interwencję przeprowadzili policjanci wraz z powiatowym lekarzem weterynarii po zgłoszeniu o możliwym znęcaniu się nad zwierzętami. Na miejscu zastali łącznie 22 krowy przebywające w skrajnie trudnych warunkach, przede wszystkim bez dostępu do wody i pożywienia.
Jak ustalili śledczy, zwierzęta były systematycznie zaniedbywane, a ich dobrostan nie był zapewniony w podstawowym zakresie. Według ustaleń prokuratury i policji część krów przebywała zarówno w budynkach gospodarczych, jak i na zewnątrz posesji, gdzie również brakowało im właściwej opieki i dostępu do karmy oraz poideł.
Dramat zwierząt ujawniono pod koniec stycznia, kiedy funkcjonariusze weszli na teren gospodarstwa i zastali obraz skrajnego zaniedbania. Jak wynika z ustaleń, bydło było głodzone i pozbawione wody, a ich stan wskazywał na długotrwałe przetrzymywanie w niewłaściwych warunkach.

Wrośnięte łańcuchy i brak jedzenia. Dramatyczny stan krów
Warunki, w jakich przetrzymywano zwierzęta, były skrajnie nieodpowiednie. Brak dostępu do picia i pożywienia to tylko początek problemów, część krów stała na bardzo krótkich łańcuchach, które ograniczały możliwość ruchu, a niektóre z nich miały wrośnięte ogniwa w skórę. Zwierzęta nie mieściły się na stanowiskach i zdarzało się, że tylnymi nogami stały w kanale z obornikiem.
Służby odnotowały także, że bydło brodziło we własnych odchodach, co dodatkowo pogarszało ich stan zdrowia i dobrostan. Jak wskazano, jedna z krów leżała na środku posesji, niezdolna do samodzielnego wstania, przykryta jedynie folią i kurtką.
Stan części zwierząt był na tyle poważny, że lekarz weterynarii podjął decyzję o uśpieniu dwóch sztuk ze względu na ich kondycję zdrowotną. Ustalono również, że krowy przebywające na zewnątrz miały spętane przednie kończyny, co dodatkowo ograniczało ich ruch i pogłębiało cierpienie.
50-latek usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami
Właścicielem gospodarstwa okazał się 50-letni rolnik, wobec którego skierowano akt oskarżenia o znęcanie się nad zwierzętami. Śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Białymstoku, a zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na postawienie formalnych zarzutów.
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na ten moment nie wyznaczono jeszcze terminu pierwszej rozprawy, a sprawa trafiła do sądu rejonowego.
Mimo ujawnionych nieprawidłowości zwierzęta pozostały w gospodarstwie, a właściciel zobowiązał się do natychmiastowej poprawy warunków ich bytowania. Jednocześnie zapowiedziano dalszy nadzór służb weterynaryjnych i kontrolę gospodarstwa, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Właścicielowi grozi do 3 lat więzienia.