Jeden błąd w papierach i tracisz majątek. Urzędnicy nie mają litości dla polskich rolników
Polscy rolnicy, którzy w ostatnich latach zdecydowali się na powiększenie swoich gospodarstw o grunty z zasobów państwowych, znaleźli się w pułapce rygorystycznych przepisów. Mechanizm, który w założeniu miał chronić rodzimą ziemię przed spekulacją i niekontrolowanym wykupem, dziś obraca się przeciwko tym, którzy realnie na niej pracują. Okazuje się bowiem, że nawet drobne uchybienie formalne lub nieświadome naruszenie zapisów umowy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa może skutkować nałożeniem gigantycznej kary finansowej, będącej w stanie doprowadzić do bankructwa nawet najsolidniejsze podmioty w branży.
- Mechanizm ochrony, który stał się finansową gilotyną
- Pułapki formalne ukryte w codziennym zarządzaniu ziemią
- Konieczność zmian i nadzieja na nową legislację
Mechanizm ochrony, który stał się finansową gilotyną
System gospodarowania nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa opiera się na restrykcyjnych umowach, których celem jest zapewnienie, że ziemia trafi w ręce rolników indywidualnych i będzie przez nich osobiście uprawiana. Kluczowym narzędziem nadzoru jest art. 29a ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, który przewiduje sankcje za niedotrzymanie warunków zakupu. Najbardziej dotkliwym elementem tego ustawodawstwa jest kara umowna wynosząca aż 40% wartości rynkowej zakupionej nieruchomości. W dobie gwałtownie rosnących cen gruntów, sankcja ta urasta do kwot liczonych w setkach tysięcy, a niekiedy milionach złotych.
Skala problemu jest porażająca. Tylko w samym województwie opolskim w latach 2022–2025 KOWR nałożył na gospodarzy kary o łącznej wartości blisko 19,5 mln złotych. W skali całego kraju, w okresie od 2023 do 2025 roku, stwierdzono aż 133 przypadki naruszeń, które uruchomiły procedury windykacyjne. Co istotne, sankcje te nie dotyczą wyłącznie osób próbujących obejść prawo czy handlować ziemią z zyskiem.
Coraz częściej ofiarami przepisów padają rolnicy działający w dobrej wierze, którzy popełnili błąd administracyjny lub nie dopełnili obowiązku informacyjnego w terminie. Jak podkreśla Jerzy Sewielski, Prezes Izby Rolniczej w Opolu na łamach farmer.pl:
W praktyce mamy do czynienia z sytuacjami zupełnie innymi niż te, którym miały zapobiegać te regulacje. Rolnicy działali w dobrej wierze, często w ramach prowadzenia normalnej działalności gospodarczej.
Współczesne rolnictwo wymaga ogromnych nakładów kapitałowych, a zakup ziemi jest tylko jednym z elementów kosztowej układanki. Kiedy do normalnego ryzyka operacyjnego, związanego z pogodą czy cenami płodów na światowych giełdach, dochodzi widmo sankcji przekraczającej roczne dochody gospodarstwa, bezpieczeństwo żywnościowe kraju staje pod znakiem zapytania.
Pułapki formalne ukryte w codziennym zarządzaniu ziemią
Głównym problemem, na który wskazują organizacje rolnicze, jest fakt, że kary są nakładane za czynności, które w normalnym obrocie gospodarczym są standardem. Rolnicy bywają karani za brak zgody KOWR na ustanowienie hipoteki na zakupionym gruncie, co często zdarza się przy konsolidacji kredytów rolniczych lub zaciąganiu nowych zobowiązań na modernizację parku maszynowego. Inne przyczyny to omyłkowe zamiany działek wewnątrz rodziny, zaprzestanie osobistego prowadzenia gospodarstwa z przyczyn zdrowotnych czy po prostu brak poinformowania urzędu o zamiarze zbycia nieruchomości, nawet jeśli nabywcą ma być bliski krewny spełniający kryteria ustawowe.
Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w swoim stanowisku pozostaje jednak nieugięty, zasłaniając się literalnym brzmieniem przepisów. Taki automatyzm oznacza, że urzędnik nie może wziąć pod uwagę, czy rolnik spóźnił się z pismem o dwa dni, czy świadomie próbował oszukać państwo. W obu przypadkach kwota kary jest identyczna i obliczana od pełnej wartości ziemi.
Konieczność zmian i nadzieja na nową legislację
Postuluje się, aby KOWR zyskał uprawnienia do oceny intencji rolnika oraz skali ewentualnej szkody wyrządzonej interesowi publicznemu. Bez tych zmian, każda inwestycja w ziemię z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa staje się stąpaniem po polu minowym.
Pod wpływem rosnącej presji, KOWR zaczął wysyłać sygnały świadczące o zrozumieniu powagi sytuacji. Choć instytucja ta musi działać w granicach obecnie obowiązującego prawa, zapowiedziała rozważenie inicjatywy legislacyjnej, która mogłaby złagodzić rygorystyczne zapisy ustawy. Reforma musiałaby jednak nastąpić na szczeblu ministerialnym i parlamentarnym.
Chodzi o to, by przywrócić proporcjonalność sankcji do naruszeń. Obecnie bowiem system traktuje tak samo rolnika, który zainwestował w rozwój produkcji, a zapomniał o jednym załączniku, jak i podmiot zajmujący się agresywnym przejmowaniem gruntów pod przyszłe inwestycje deweloperskie.
Źródła: RolnikInfo.pl/Farmer.pl/KOWR