Koniec z przymykaniem oka na badaniach. Nowy test dla kierowców od 3 czerwca. Jeden błąd i żegnasz się z autem
Wielu polskich kierowców żyje w strachu przed rzekomym masowym odbieraniem praw jazdy po 70. roku życia. Czas przeciąć te plotki: ani Unia Europejska, ani polski rząd nie wprowadzają obowiązkowych badań lekarskich uwarunkowanych wyłącznie Twoim wiekiem. Jeśli masz bezterminowe prawo jazdy i cieszysz się dobrym zdrowiem, możesz spać spokojnie.
Nie oznacza to jednak, że w 2026 roku nic się nie zmienia. Przeciwnie – od 3 czerwca 2026 r. wchodzą w życie nowe, rygorystyczne przepisy Ministerstwa Zdrowia dotyczące badań kierowców. Zmiany uderzą w tych, którzy starają się o nowe uprawnienia lub muszą przedłużyć ważność dokumentu terminowego. Gra toczy się o dużą stawkę, a kary za błędy są wręcz drakońskie.
Kłamstwo u lekarza to teraz przestępstwo
Największa rewolucja dotyczy tzw. oświadczenia o stanie zdrowia. Do tej pory wielu kierowców traktowało ten dokument jak zwykły „papierek” do podpisu, nierzadko zatajając choroby, by bez problemu dostać upragnioną pieczątkę. Od czerwca 2026 roku to się kończy.
Nowy wzór oświadczenia zyskuje bezpośrednie odniesienie do Kodeksu karnego. Oznacza to, że zatajenie przed lekarzem orzecznikiem takich schorzeń jak:
- cukrzyca,
- padaczka lub epizody utraty przytomności,
- poważne choroby sercowo-naczyniowe,
będzie traktowane jak poświadczenie nieprawdy. Grozi za to odpowiedzialność karna, a nie tylko administracyjna. Ministerstwo Zdrowia chce ukrócić sytuacje, w których za kółko wsiadają osoby realnie zagrażające bezpieczeństwu.
Nowy test słuchu dla kierowców
Rozporządzenie zmienia również sposób oceny narządu słuchu. Lekarz nie będzie już oceniał suchego wyniku z audiogramu, ale tzw. kryterium funkcjonalne.
Co to oznacza w praktyce? Lekarz sprawdzi, czy bez problemu rozumiesz mowę z odległości jednego metra. Co kluczowe – badanie można odbyć w aparacie słuchowym lub z implantem. Sam ubytek słuchu nie przekreśli już szans na jazdę autem, o ile korzystasz z odpowiedniego sprzętu korygującego.
1 500 zł mandatu to dopiero początek
Największym grzechem kierowców z uprawnieniami terminowymi (wydawanymi najczęściej na 5 lat m.in. z powodu wad wzroku) jest przegapienie terminu ważności dokumentu. W 2026 roku policja nie ma litości.
Jazda po upływie terminu ważności uprawnień jest traktowana przez prawo tak samo, jak jazda bez prawa jazdy. Konsekwencje są katastrofalne:
- Minimalny mandat: 1 500 zł podczas rutynowej kontroli drogowej.
- Maksymalna grzywna w sądzie: aż do 30 000 zł, jeśli sprawa trafi na wokandę.
- Zakaz prowadzenia pojazdów: orzekany przez sąd obligatoryjnie na okres od 6 miesięcy do nawet 3 lat.
Warto pamiętać, że w razie spowodowania wypadku pojazdem bez ważnych uprawnień, fundusz gwarancyjny obciąży Cię kosztami zniszczeń (tzw. regres ubezpieczeniowy), co może oznaczać dziesiątki tysięcy złotych długu.
Co z wymianą „bezterminowych” praw jazdy?
Jeśli posiadasz prawo jazdy wydane bezterminowo (przed 19 stycznia 2013 roku), Twoja kolej nadejdzie dopiero w latach 2028-2033. Wymiana będzie obowiązkowa, ale uwaga: będzie to czynność wyłącznie urzędowa. Nie będziesz musiał iść do lekarza! Wystarczy złożyć wniosek, przynieść nowe zdjęcie i wnieść opłatę za wydanie dokumentu (ok. 115,50 zł). Twój nowy blankiet będzie ważny przez 15 lat, ale same uprawnienia zachowasz dożywotnio.
| Kwestia | Stan Prawny 2026 (Rzeczywistość) |
|---|---|
| Obowiązkowe badania tylko z powodu wieku (np. 70+) | MIT. Brak takich przepisów w prawie polskim i unijnym. |
| Data wejścia nowych zasad badań lekarskich | 3 czerwca 2026 r. (m m.in. oświadczenia pod groźbą kary). |
| Jazda z nieważnym badaniem / dokumentem | Traktowana jak brak uprawnień. Grzywna od 1 500 do 30 000 zł. |
| Wymiana "bezterminowego" prawa jazdy | Obowiązkowa w latach 2028-2033 (bez badań lekarskich). |