Koniecznie zajrzyj teraz pod róże i krzewy w ogrodzie. Jeśli to zauważysz, rośliny mają niemały problem
Zimowa ochrona roślin to dla każdego ogrodnika priorytet, jednak tradycyjne metody zabezpieczania krzewów mogą stać się pułapką. Pod białą warstwą ochronnego materiału często rozgrywa się cichy dramat, który wychodzi na jaw dopiero wiosną. Biały nalot na pędach to sygnał, że nasza troska o ogród przyniosła skutek odwrotny do zamierzonego.
- Pułapka pod zimowym przykryciem
- Biały nalot to nie tylko brak estetyki, ale również zagrożenie
- Ratowanie roślin przed wiosennym kataklizmem
Pułapka pod zimowym przykryciem
Zabezpieczanie roślin przed mrozem to proces, który wymaga nie tylko odpowiednich materiałów, ale przede wszystkim wyczucia momentu i zrozumienia fizjologii rośliny. Wiele gatunków, takich jak róże, hortensje ogrodowe czy młode krzewy zimozielone, potrzebuje wsparcia w walce z mroźnym, wysuszającym wiatrem.
Agrowłóknina stała się standardem ze względu na swoją lekkość i teoretyczną przepuszczalność powietrza. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy pod osłoną zaczyna gromadzić się nadmiar wilgoci, której materiał nie nadąża odprowadzać.

Wielu ogrodników popełnia kluczowy błąd, okrywając rośliny zbyt wcześnie lub zbyt szczelnie. Proces ten powinien nastąpić dopiero po pierwszych przymrozkach, kiedy ziemia lekko przemarznie, a soki wewnątrz pędów przestaną krążyć. Jeśli zrobimy to w trakcie ciepłej, wilgotnej jesieni, pod agrowłókniną powstanie „inkubator”.
Brak odpowiedniej cyrkulacji powietrza w połączeniu z temperaturą wyższą o kilka stopni niż na zewnątrz tworzy idealne warunki do rozwoju patogenów grzybowych. Wilgoć osadzająca się na liściach i pędach nie odparowuje, co prowadzi do gnicia tkanek, które stają się łatwym łupem dla pleśni i szarej pleśni.
Biały nalot to nie tylko brak estetyki, ale również zagrożenie
Kiedy podczas zimowej lustracji ogrodu zauważymy pod agrowłókniną biały, puszysty nalot lub ciemne plamy na pędach, musimy reagować natychmiast, gdyż jest to ewidentny objaw chorobowy. Pleśń pod osłonami nie jest zjawiskiem naturalnym; to wynik zaburzonej gospodarki gazowej między rośliną a otoczeniem.
Dobrej jakości materiały ochronne są wprawdzie przewiewne, ale przy braku jakiegokolwiek ruchu powietrza pod kilkoma warstwami owinięcia, ich właściwości stają się niewystarczające. Patogeny najpierw atakują martwe lub uszkodzone części roślin, a następnie przenoszą się na zdrowe pędy, wnikając głęboko w ich strukturę.

Zjawisko to jest szczególnie groźne dla krzewów ozdobnych, które mają gęsty pokrój. Zalegający pod agrowłókniną śnieg dodatkowo dociska materiał do mokrych liści, ograniczając dostęp tlenu do zera. Roślina w takich warunkach dosłownie się dusi. Biały nalot to zapowiedź infekcji, która wiosną może skutkować zamieraniem całych gałęzi lub brakiem kwitnienia.
Warto pamiętać, że pleśń rozwija się najszybciej podczas tzw. zgniłych zim, gdy temperatury oscylują wokół zera, a opady deszczu ze śniegiem są częste. Wtedy to agrowłóknina namaka, staje się ciężka i traci swoje właściwości termoizolacyjne oraz wentylacyjne.
Zobacz też: Nie zabezpieczaj drewna w taki sposób. Zanim trafi do kominka, zacznie szybko gnić
Ratowanie roślin przed wiosennym kataklizmem
Jeśli odkryjemy problem w środku zimy, nie wolno czekać do marca. Pierwszym krokiem jest zdjęcie lub przynajmniej znaczne rozluźnienie osłony w słoneczny, bezmroźny dzień, aby przewietrzyć roślinę i osuszyć pędy.
Wszystkie części porażone pleśnią powinny zostać usunięte za pomocą zdezynfekowanego sekatora, a następnie zutylizowane (nigdy nie wyrzucajmy ich na kompost, aby nie rozprzestrzeniać zarodników grzyba). Po oczyszczeniu krzewu warto zastosować delikatny oprysk preparatem grzybobójczym, o ile temperatura na to pozwala.
Warto w przyszłości zmienić techniki okrywania. Zamiast ciasno owijać roślinę "na mumię", lepiej zbudować wokół niej lekki stelaż z tyczek bambusowych lub drutu, na który narzucona zostanie agrowłóknina. Dzięki temu materiał nie będzie dotykał bezpośrednio liści, a między nim a pędami powstanie poduszka powietrzna zapewniająca cyrkulację.
Ważne jest również, aby dół osłony nie był całkowicie szczelny, co umożliwi odpływ pary wodnej z podłoża. Pamiętajmy, że agrowłóknina ma chronić krzewy przed niską temperaturą i mroźnym wiatrem, a nie tworzyć szczelny worek foliowy. Regularne zaglądanie pod osłony pozwoli nam w porę wyłapać biały nalot i uratować róże czy hortensje przed niechybną zgubą, zapewniając im zdrowy start w nowym sezonie wegetacyjnym.