Rolnicy zapowiadają protesty w całej Polsce. "Po Warszawie może lać się gnojówka"
Rosnące koszty prowadzenia gospodarstw, słabsze zbiory i niskie ceny skupu sprawiają, że sytuacja polskich rolników staje się coraz trudniejsza. Organizacje branżowe alarmują, że w wielu gospodarstwach zaczyna brakować pieniędzy na bieżące wydatki, spłatę kredytów i dalsze inwestycje. W odpowiedzi zapowiadają skoordynowane protesty, które mogą objąć różne części kraju.
Przedstawiciele rolniczej Solidarności ostrzegają, że jeśli postulaty producentów nie spotkają się z konkretną reakcją, napięcie może jeszcze wzrosnąć. Rzecznik organizacji Adrian Wawrzyniak nie ukrywa, że sytuacja jest poważna. Wśród głównych problemów wymienia zarówno wysokie ceny paliwa i nawozów, jak i coraz mniejsze wpływy ze sprzedaży płodów rolnych. Rolnicy oczekują od rządu rozwiązań, które pozwolą im utrzymać rentowność produkcji.
Rolnicy zapowiadają protesty. „Polskie rolnictwo jest dziś beczką prochu”
Organizacje rolnicze przygotowują wspólne działania, ponieważ – jak przekonują – problemy gospodarstw nie ograniczają się do pojedynczych regionów ani jednej gałęzi produkcji. Część rolników ma trudności z regulowaniem zobowiązań, dlatego odkłada zakup sprzętu i rezygnuje z planowanych inwestycji. Dodatkowym obciążeniem są straty spowodowane przez przymrozki, suszę i słabsze plony.
Adrian Wawrzyniak zwraca uwagę, że niektórzy producenci musieli sprzedawać zboże zaraz po żniwach, nawet po niekorzystnych stawkach. Potrzebowali bowiem pieniędzy na paliwo i kolejne prace polowe. Rzecznik Solidarności Rolników Indywidualnych ostrzega przed dalszym zaostrzaniem sytuacji:
Polskie rolnictwo jest dziś beczką prochu. Wystarczy niewielka iskra.
Ceny paliwa i nawozów uderzają w gospodarstwa
Jednym z największych problemów pozostają wydatki związane z produkcją. W okresie intensywnych prac polowych zużycie oleju napędowego w dużym gospodarstwie może sięgać około 3 tys. litrów tygodniowo. Przy cenie 8 zł za litr daje to ponad 24 tys. zł w ciągu siedmiu dni. Na tym jednak koszty się nie kończą. Rolnicy muszą opłacać również nawozy, środki ochrony roślin, energię, naprawy maszyn oraz raty kredytów i leasingów.
Jednocześnie w wielu sektorach ceny skupu są niższe niż przed rokiem. Według przytoczonych danych spadły między innymi ceny jabłek, kurcząt i mleka. Do tego dochodzą słabsze zbiory zbóż, które według szacunków GUS mają być o około 5 proc. mniejsze niż rok wcześniej. Połączenie wysokich kosztów i niższych przychodów utrudnia gospodarstwom zachowanie płynności finansowej.
Pomoc dla rolników nie wystarcza. Chcą zmian systemowych
Rząd uruchomił wsparcie dla gospodarstw poszkodowanych przez niekorzystne zjawiska pogodowe. W zależności od skali strat pomoc może wynieść od 1 tys. do 3 tys. zł na hektar. Organizacje rolnicze podkreślają jednak, że rekompensaty za szkody nie rozwiążą wszystkich problemów, jeśli produkcja nadal będzie przynosiła zbyt małe dochody w stosunku do ponoszonych wydatków.
Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz wskazuje na potrzebę szerszych rozwiązań poprawiających rentowność gospodarstw. Rolnicy oczekują programu, który pozwoli im utrzymać produkcję i ustabilizować sytuację finansową. Zapowiadane protesty mają zwiększyć presję na rząd.
Adrian Wawrzyniak ostrzega, że demonstracja w stolicy może przybrać ostrą formę:
Po Warszawie może lać się gnojówka - mówi.
Szczegółowy harmonogram ogólnopolskiej akcji nie został jeszcze przedstawiony. Organizacje rolnicze zapowiadają jednak współpracę i podkreślają, że oczekują konkretnych decyzji, a nie kolejnych deklaracji.
