wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wieś > Rolnik pokazał deweloperowi, kto tu rządzi. Ten wyrok otwiera drogę do ochrony gospodarstw
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 27.01.2026 17:17

Rolnik pokazał deweloperowi, kto tu rządzi. Ten wyrok otwiera drogę do ochrony gospodarstw

Rolnik pokazał deweloperowi, kto tu rządzi. Ten wyrok otwiera drogę do ochrony gospodarstw
fot. Jonathan David/canva

Czy sąsiedztwo nowoczesnego osiedla musi oznaczać koniec tradycyjnej hodowli? Wielu gospodarzy w Polsce drży na myśl o deweloperach wykupujących grunty za płotem, obawiając się skarg na zapachy czy hałas maszyn. Tym razem jednak karta się odwróciła. Precedensowy wyrok sądu, w którym rolnik wygrał batalię z wielką inwestycją mieszkaniową, daje jasny sygnał: wieś to przede wszystkim miejsce produkcji żywności.

  • Betonowa dżungla kontra zapach obory
  • Rolnik postawił się inwestorowi. Zagrożono mu karami finansowymi
  • Deweloper chciał bloków, sąd powiedział “nie”

Betonowa dżungla kontra zapach obory

Konflikty na linii rolnik-nowi mieszkańcy wsi to w Polsce chleb powszedni. Scenariusz niemal zawsze jest ten sam: deweloper stawia bloki na dawnych polach, a ludzie, którzy uciekli z miasta "na łono natury”, zaczynają słać petycje do urzędów i wywierać presję na gospodarzy. Przeszkadza im ryk ciągnika, pianie koguta o świcie, kurz podczas żniw i - co dość oczywiste - zapach obornika. Wiele takich spraw kończyło się do tej pory mandatami dla gospodarzy lub, co gorsza, koniecznością likwidacji hodowli. Jednak sprawa, która ostatnio poruszyła środowisko rolnicze, pokazuje, że prawo zaczyna dostrzegać specyfikę pracy na roli. 

Czytaj więcej: Kogut zapiał o świcie, a sąsiad wezwał policję. Czy rolnik może zapłacić grzywnę?

Zamiast kolejnej porażki, mamy wyrok, który obnaża błędy planistyczne i jasno określa priorytety w rolniczej przestrzeni. To moment, w którym interes dewelopera musiał ustąpić przed prawem do prowadzenia gospodarstwa.

Rolnik postawił się inwestorowi. Zagrożono mu karami finansowymi

Głównym sporem w tej batalii była ochrona integralności gospodarstwa rolnego przed niekontrolowaną urbanizacją. Deweloper, planujący budowę dużego kompleksu mieszkaniowego w bezpośrednim sąsiedztwie prężnie działającego gospodarstwa należącego do Piotra Webera, był pewien swego. Inwestycja miała przynieść ogromne zyski, a rolnik wydawał się być jedynie uciążliwym tłem, które z czasem da się “usunąć”. 

Konflikt wybuchł pod koniec sierpnia 2025 roku, kiedy rolnik dostał zawiadomienie o wszczęciu postępowania dotyczącego wydania warunków zabudowy dla budynku wielorodzinnego z usługami, garażem podziemnym i drogami dojazdowymi przy ul. Raganowicza w Łomży. Podlaska Izba Rolnicza i Stowarzyszenie Eko Tarcza Podlasie wyraziły poparcie dla rolnika, a do sprawy włączył się adwokat Janusz Wojciechowski, były komisarz UE ds. rolnictwa, kierując wnioski do pięciu ministerstw o kontrolę działań miasta. 

W międzyczasie wyszło na jaw, że w 2024 roku na tej samej działce wydano pozwolenie na budowę podobnego obiektu, pomijając rolnika jako stronę postępowania. Sytuacja osiągnęła punkt krytyczny w grudniu, gdy inwestor groził karami w wysokości 35 tys. zł dziennie za rzekome blokowanie inwestycji. Wówczas część stowarzyszeń wycofała swoje odwołania. 

Przełom nastąpił 5 grudnia 2025 roku, gdy Paweł Weber w akcie desperacji poprosił o wsparcie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stefana Krajewskiego. Już trzy dni później minister odwiedził gospodarstwo i osobiście zapoznał się z sytuacją. Sprawa znalazła swój finał w Samorządowym Kolegium Odwoławczym (SKO) w Łomży.

Deweloper chciał bloków, sąd powiedział "nie"

Sąd jednak nie podzielił optymizmu dewelopera. Zapadła decyzja o niewydaniu warunków zabudowy dla planowanej inwestycji mieszkaniowej sąsiadującej z wieloletnim gospodarstwem rolnym. W ocenie SKO, działania Urzędu Miasta Łomży naruszały zasady dobrego sąsiedztwa i porządek przestrzenny. Oznacza to unieważnienie wcześniejszych rozstrzygnięć miasta. 

W uzasadnieniu podkreślono, że osoba decydująca się na zamieszkanie w strefie typowo rolniczej musi liczyć się z immisjami, które są naturalnym elementem tej działalności. Co więcej, próba zablokowania rozwoju gospodarstwa przez nowo powstające osiedla została uznana za naruszenie zasad współżycia społecznego. To potężny oręż dla tysięcy rolników, którzy do tej pory czuli się bezbronni wobec kapitału deweloperskiego.

Ta decyzja to nie tylko moja wygrana. To sygnał dla innych rolników, że warto walczyć i że nie są bezbronni wobec presji deweloperskiej. Dla mnie to przede wszystkim spokój i poczucie, że moja praca ma sens – mówi Paweł Weber, cytowany przez serwis ewysmaz.pl.

Wyrok ten wpisuje się w szerszy nurt zmian, o które od dawna zabiegają organizacje rolnicze. Chodzi o to, by wieś nie stała się wyłącznie "sypialnią miast”, gdzie rolnik jest traktowany jak intruz. Minister rolnictwa Stefan Krajewski, obecny na niedzielnym spotkaniu w Łomży, zaznaczył, że sprawa ta unaocznia konieczność zmian systemowych. Dodał, że projekt ustawy o produkcyjnej funkcji wsi jest obecnie uzgadniany między resortami i wkrótce trafi pod obrady rządu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
wieś
Właściciele domów mogą mieć nowe obowiązki. Resort uznaje to za priorytet
pies w schronisku
Kontrole bez zapowiedzi wejdą do gospodarstw. Zmiany dotkną każdego właściciela zwierząt
działka
Czy można zbudować schron na działce? Prawo mówi jasno
dom jednorodzinny
Uznali, że kara 5 tys. zł to zbyt mało. Rząd szykuje bat na właścicieli domów jednorodzinnych
zima, ogród
Sąsiedzi będą przecierać oczy ze zdumienia. Mało kto wie, że te rośliny sadzi się właśnie teraz
owoce
Owocowy quiz. Na pewno jadłeś je choć raz, ale 100 proc. zdobędzie tylko omnibus
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: