Rolnik postawił mlekomat. Ustawia się kolejka, butelki znikają w mig. Tyle kosztuje jedna
Jeden mlekomat uruchomiony na początku stycznia i drugi po niespełna trzech tygodniach, ten konkretny przypadek pokazuje, jak duże może być zainteresowanie świeżym mlekiem sprzedawanym w nowatorski sposób. Historia rolnika z powiatu oleskiego pokazuje, że sprzedaż bezpośrednia przez automat może szybko znaleźć odbiorców, choć wymaga dobrej organizacji i dodatkowych formalności.
- Jeden mlekomat na start, drugi po trzech tygodniach
- Tyle kosztuje mleko z automatu od rolnika
- Opłacalność rośnie, ale razem z nią obowiązki i biurokracja
Jeden mlekomat na start, drugi po trzech tygodniach
Jak podaje „Tygodnik Poradnik Rolniczy”, rolnik Damian Morcinek, który prowadzi sprzedaż bezpośrednią w ramach rolniczego handlu detalicznego, zdecydował się na dystrybucję świeżego mleka z własnego gospodarstwa za pośrednictwem mlekomatu. Pierwsze urządzenie uruchomił na początku stycznia, stawiając na bezpośredni kontakt z klientem i skrócenie drogi produktu od producenta do konsumenta.
Zainteresowanie okazało się bardzo duże już od pierwszych dni funkcjonowania automatu świeże mleko błyskawicznie znajdowało nabywców, co skłoniło rolnika do rozszerzenia sprzedaży. Jak wynika z relacji przytoczonej w materiale, już po trzech tygodniach w tej samej lokalizacji stanął drugi mlekomat, aby nadążyć za popytem na produkt prosto z gospodarstwa.
Według informacji zawartych w artykule każdy z automatów może sprzedać dziennie około 120 litrów mleka, co pokazuje skalę lokalnego zainteresowania świeżym surowcem od producenta. Za wygodną dla klientów formą zakupu stoi jednak codzienna logistyka po stronie gospodarstwa – od doju i schładzania mleka, po transport i regularne uzupełnianie urządzeń.

Tyle kosztuje mleko z automatu od rolnika
Sprzedaż za pomocą mlekomatu prowadzona jest w dwóch wariantach opakowań, co wpływa na końcową cenę produktu. Jak podaje "Tygodnik Poradnik Rolniczy”, litr mleka kosztuje 7,50 zł w butelce szklanej oraz 5,50 zł w butelce plastikowej.
Dodatkowo przy butelkach szklanych obowiązuje system kaucji.
Jest możliwość oddawania butelek, ale nie przez automat. Można je oddać tylko w określonych godzinach, kiedy przyjeżdżam z dostawą. Wtedy klienci przynoszą butelki, a my zwracamy im kaucję
-wyjaśnił właściciel mlekomatów
Duże zainteresowanie sprawia, że mleko z automatów często znika w krótkim czasie od uzupełnienia. Łącznie dwa urządzenia są w stanie rozprowadzać nawet około 240 litrów mleka dziennie, co stanowi istotne uzupełnienie sprzedaży obok dostaw do mleczarni.
Opłacalność rośnie, ale razem z nią obowiązki i biurokracja
Choć sprzedaż przez mlekomaty okazała się skuteczna w tym konkretnym gospodarstwie, rolnik zwraca uwagę na zwiększone obciążenia administracyjne. Z relacji wynika, że wraz z rozwojem sprzedaży bezpośredniej pojawiła się konieczność prowadzenia licznych rejestrów i dokumentacji związanej m.in. z transportem, temperaturą czy dezynfekcją.
Gospodarstwo produkuje dziennie około 750 litrów mleka, z czego część trafia do mleczarni, a część do sprzedaży bezpośredniej i dalszego przetwórstwa. Taki model pozwala częściowo uniezależnić się od wahań cen skupu, które – jak wskazano w materiale – w regionie sięgały nawet około 1,60–2 zł za litr.
Przykład Damiana Morcinka pokazuje więc, że mlekomat może poprawić opłacalność sprzedaży i zwiększyć kontakt z lokalnym rynkiem, ale nie jest rozwiązaniem bezobsługowym. To forma dystrybucji wymagająca codziennej pracy, logistyki i spełnienia wymogów sanitarnych, które rosną wraz ze skalą działalności.