wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wiadomości > Tragedia w polskiej miejscowości. W akcji wszystkie służby. Młody mężczyzna zginął w trakcie pracy
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 06.02.2026 14:00

Tragedia w polskiej miejscowości. W akcji wszystkie służby. Młody mężczyzna zginął w trakcie pracy

Tragedia w polskiej miejscowości. W akcji wszystkie służby. Młody mężczyzna zginął w trakcie pracy
Fot. Paweł Wodzyński/East News - zdjęcie poglądowe

Dramatyczne zdarzenia w powiecie wadowickim przypominają o ogromnym ryzyku, jakie niesie ze sobą praca w sektorze leśnym i przy wycince. Choć nowoczesny sprzęt i normy BHP powinny chronić robotników, siły natury w starciu z człowiekiem bywają bezlitosne, co potwierdza czwartkowy wypadek.

  • Tragiczny wypadek podczas rutynowych czynności w pracy
  • Młody mężczyzna nie dawał oznak życia
  • Prokuratorskie śledztwo i pytania o procedury

Tragiczny wypadek podczas rutynowych czynności w pracy

Prace przy wycince drzew od lat figurują w statystykach jako jedne z najbardziej niebezpiecznych zajęć w Polsce. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego sekcja rolnictwa i leśnictwa charakteryzuje się wysokim wskaźnikiem wypadkowości, a urazy głowy są najczęstszą przyczyną zgonów w tej branży.

Specyfika tego zawodu wymaga nie tylko doskonałej kondycji fizycznej, ale przede wszystkim umiejętności przewidywania zachowania struktury drewna, która pod wpływem naprężeń może zachowywać się w sposób niekontrolowany. Każde cięcie to skomplikowane równanie fizyczne, w którym zmiennymi są kierunek wiatru, stopień spróchnienia rdzenia czy kąt nachylenia stoku.

Tragedia w polskiej miejscowości. W akcji wszystkie służby. Młody mężczyzna zginął w trakcie pracy
Fot. Robert_schafer_photography, Getty Images Signature/Canva

Nawet najbardziej doświadczeni pilarze przyznają, że las nigdy nie wybacza rutyny, a chwila dekoncentracji może kosztować życie. Właśnie dlatego przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy kładą tak ogromny nacisk na wyznaczanie stref niebezpiecznych, których promień powinien wynosić co najmniej dwie wysokości ścinanego drzewa.

Niestety, w praktyce terenowej, szczególnie na terenach prywatnych czy trudnodostępnych, te rygory bywają ignorowane, co często prowadzi do sytuacji, w których pomoc nadchodzi zbyt późno.

Młody mężczyzna nie dawał oznak życia

Czwartek, 5 lutego 2026 roku, zapisał się czarnymi zgłoskami w kronikach małopolskich służb ratunkowych. W miejscowości Klecza Dolna, położonej niedaleko Wadowic, rutynowe – jak mogłoby się wydawać – prace przy wycince drzew przerodziły się w walkę o życie młodego człowieka. Zgłoszenie, które wpłynęło do dyspozytora, było dramatyczne: jeden z pracowników został uderzony spadającym konarem i nie daje oznak życia.

Na miejsce natychmiast skierowano naziemne zespoły ratownictwa medycznego oraz straż pożarną, która miała zabezpieczyć teren działań. Ze względu na krytyczny stan poszkodowanego i konieczność błyskawicznego transportu do specjalistycznego ośrodka urazowego, podjęto decyzję o zadysponowaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna lądowała w trudnych warunkach, by umożliwić lekarzowi i ratownikowi medycznemu dotarcie bezpośrednio do rannnego.

Mimo heroicznej postawy ratowników, uraz czaszkowo-mózgowy, powstały w wyniku uderzenia masywnego elementu drzewa, okazał się zbyt poważny, by nowoczesna medycyna mogła zdziałać cud. Życia młodego mężczyzny nie udało się uratować.

Zobacz też: "Zamknij furtkę i bramę na noc". Gmina apeluje do mieszkańców o wzmożoną czujność

Prokuratorskie śledztwo i pytania o procedury

Tragedia w Kleczy Dolnej nie kończy się na stwierdzeniu zgonu; teraz do akcji wchodzą organy ścigania, które muszą odpowiedzieć na pytanie, czy wypadku można było uniknąć. Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowali policjanci z komendy powiatowej w Wadowicach pod nadzorem prokuratora.

Kluczowym elementem dochodzenia będzie ustalenie, w jakim trybie prowadzone były prace – czy była to wycinka gospodarcza realizowana przez profesjonalną firmę, czy może prace porządkowe na terenie prywatnym. Śledczy analizują obecnie stan techniczny używanego sprzętu oraz sprawdzają, czy osoby przebywające w strefie wycinki posiadały odpowiednie środki ochrony osobistej, w tym wymagane prawem kaski ochronne o odpowiedniej klasie wytrzymałości.

Według wstępnych ustaleń, bezpośrednią przyczyną zgonu było uderzenie odłamanym konarem, który spadł z wysokości w momencie obalania drzewa. To klasyczny, a zarazem najgroźniejszy scenariusz tzw. „zawieszenia” lub niekontrolowanego pęknięcia gałęzi. Prokuratura musi teraz rozstrzygnąć, czy doszło do błędu w sztuce pilarza, czy też mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności wynikającym z ukrytych wad strukturalnych drewna.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
wilki, zwierzęta
"Zamknij furtkę i bramę na noc". Gmina apeluje do mieszkańców o wzmożoną czujność
cyklon
Zacznie się jeszcze w tym tygodniu. Potężny cyklon uderzy w Europę
ogrzewanie, palenie śmieci
Sąsiad spala nieczystości, grozi mu wysoka kara. Prawo mówi jasno, właściciele pieców powinni to wiedzieć
zima w gospodarstwie
Rolnik przesunął kamienie przed własną posesją. Gmina grozi mu więzieniem
Rolnicy
Tyle naprawdę zarabia polski rolnik. Ta kwota to nie żart
owoce
Owocowy quiz. Na pewno jadłeś je choć raz, ale 100 proc. zdobędzie tylko omnibus
Wybór Redakcji
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: